Zatrzęsły się nawet sąsiednie budynki. Dwóch mężczyzn z lekkimi obrażeniami trafiło do szpitala po potężnej eksplozji w fabryce fajerwerków na Malcie. Doszło do niej wczesnym rankiem w okolicach miejscowości Maghtab na północy wyspy. Siła wybuchu była tak duża, że niektóre budynki w okolicy zadrżały. Ranni to 67-latek i 47-latek, mieszkańcy St. Paul's Bay. W chwili wybuchu przebywali na pobliskich polach. Obaj zostali przewiezieni do szpitala z lekkimi obrażeniami, doznali również szoku na skutek eksplozji.Jak podają lokalne media, w fabryce przy Triq tal-Qagħdi w momencie wybuchu nie było pracowników. Huk był słyszalny w odległości kilku kilometrów, zatrzęsły się pobliskie budynki, z części ich okien wyleciały szyby.Świadkowie mówią o przerażających chwilach w momencie wybuchuŚwiadek, który w momencie eksplozji wyprowadzał nieopodal fabryki psy, nazwał eksplozję „przerażającym przeżyciem”.– Na początku myślałem, że to wybuch butli z gazem. Potem, jakieś pięć minut później, nastąpiły trzy kolejne, jeden po drugim. Eksplozje były tak silne, że poczułem, jak moje włosy poruszają się pod wpływem fali ciśnienia, wszystkie drzewa wokół nas się zatrzęsły – relacjonował.Mężczyzna dodał: – Moje psy kompletnie oszalały. Nigdy w życiu nie byłem tak przestraszony – przez chwilę naprawdę myślałem, że jesteśmy bombardowani.Na miejscu cały czas pracują policjanci, Departament Obrony Cywilnej, Siły Zbrojne Malty oraz personel medyczny. Przyczyny wybuchów wyjaśni śledztwo. Czytaj także: Zderzenie autokarów przewożących dzieci. Na miejsce wysłano śmigłowiec LPR