Prokuratura rozważa rozszerzenie śledztwa. Śledztwo ws. znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem przyspiesza, a prokuratura rozważa jego rozszerzenie. Śledczy analizują nie tylko wątek psychicznego znęcania, ale też możliwość popełnienia innych przestępstw – informuje Radio Zet. Postępowanie zostało przedłużone do 17 czerwca, ale pewnie potrwa dłużej. Stacja przypomina, że śledztwo w sprawie psychicznego znęcania się nad Krzysztofem Kononowiczem Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe wszczęła w kwietniu 2025 roku, miesiąc po śmierci mężczyzny. Zostało umorzone 29 grudnia ubiegłego roku. Śledczy nie dopatrzyli się wówczas przestępstw, co oburzyło wiele osób. Gdy dziennikarze zaczęli dociekać, dlaczego śledztwo umorzono i zwrócili się z pytaniami do Prokuratury Krajowej, ta nakazała ponowne podjęcie śledztwa. Decyzję o umorzeniu uznano za nieprawidłową. Jak obecnie informuje Radio ZET, „w ciągu kilku tygodni pracy śledczy z Białegostoku wykonali wiele czynności, których nie zrealizowali przez blisko dziewięć miesięcy poprzedniego postępowania, zakończonego umorzeniem”. Chodzi m.in. o analizę wielu materiałów, przesłuchanie kilkudziesięciu świadków i zabezpieczenie dokumentacji medycznej z ostatnich lat życia Krzysztofa Kononowicza.Prokuratura bierze pod uwagę inne paragrafyŚledczy zastanawiają się, czy w śledztwie nie przeanalizować też innych paragrafów Kodeksu Karnego. Mowa tu m.in. o art. 160, par. 1 mówiącym o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwa utraty życia i zdrowia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. To przestępstwo zagrożone karą do trzech lat więzienia.Dlaczego śledczy rozważają te paragrafy kodeksu karnego? Wspomniany przepis mówi, że aby doszło do przestępstwa, działania osób wcale nie muszą być popełnione umyślnie. Może to być też efekt niedbalstwa, czy też niebrania pod uwagę tego, jakie skutki może wywołać dane działanie. Wystarczy, żeby ktoś znalazł się w sytuacji zagrożenia, nie musi fizycznie ucierpieć.Czytaj też: To nie koniec sprawy Kononowicza. Do gry wkracza Prokuratura KrajowaHorror mężczyzny uwieczniony na nagraniach w sieci. Nadal są dostępneW internecie wciąż dostępne są nagrania, na których widać, jak Kononowicz był wielokrotnie i na różne sposoby upokarzany. Twórcy kanału na YouTube pokazywali jego „codzienne życie”. Kononowicz pił mocz, jego posesja była oblewana fekaliami, wykopano mu grób. Do jego domu sprowadzane były osoby z marginesu społecznego, a ciągłe awantury były filmowane i transmitowane na YouTube. Szefem kanału był Sławomir N. Współpracowali z nim m.in. Jarek „Aron” i Rafał Kosno.W ostatnich tygodniach życia Kononowicz niemal się nie ruszał i był w bardzo złym stanie fizycznym oraz psychicznym. Teraz tę sytuację będą analizowali prokuratorzy z Białegostoku.Śledczy dysponują dokumentacją medycznąRadio ustaliło, że śledczy mają już pełną dokumentację medyczną z czasu, jaki obejmuje śledztwo. Chodzi o okres od 22 grudnia 2022 roku do 6 marca 2025 roku, czyli dnia śmierci schorowanego i opuszczonego Kononowicza. Przesłuchano także personel medyczny, który interweniował w białostockim domu mężczyzny. Śledczy rozmawiali także z innymi osobami, które pojawiały się w domu. Szczegółowych informacji dotyczących zabezpieczonego materiału dowodowego prokuratura nie ujawnia ze względu na dobro śledztwa. Zostało ono przedłużone do 17 czerwca, jednak wszystko wskazuje na to, że będzie trwało w kolejnych miesiącach.Czytaj też: Sejm bierze się za patostreamerów. Nawet pięć lat w więzieniu