„Gość poranka” TVP Info. Mam wrażenie, że to jest prezydentura destrukcji. Przyznam szczerze, że nie kojarzę żadnego konstruktywnego wniosku pana prezydenta Nawrockiego. Nie złożył żadnej oferty rozwojowej ani pomysłu, który mógłby pozytywnie wpłynąć na nasze dalsze losy. Jest osobą permanentnie skonfliktowaną z rządem albo ze społeczeństwem – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info poseł Centrum Ryszard Petru. W mediach pojawiły się w ostatnich dniach spekulacje, że poseł Centrum Ryszard Petru mógłby dołączyć do rządu Donalda Tuska i objąć stanowisko wiceministra rozwoju. Doniesienia te pojawiły się w kontekście możliwych zmian personalnych w administracji rządowej oraz rozmów dotyczących większego zaangażowania polityków Centrum w prace gabinetu.Mariusz Piekarski w programie „Gość poranka” poprosił Ryszarda Petru o komentarz do doniesień dotyczących jego możliwego wejścia do rządu.– Nie chcę ich komentować. Nie jestem ich źródłem i tak długo, jak są spekulacjami, są warte tyle, co spekulacje – powiedział.Zapytany, czy rozmawiał z premierem o ewentualnym wejściu do rządu i objęciu stanowiska wiceministra, odpowiedział przecząco.– Rozmawiamy o różnych formach większej aktywności w rządzie różnych osób z Centrum i to jest przedmiotem rozmów za zamkniętymi drzwiami. Nie chciałbym tego komentować, bo uważam, że tego typu rozmowy nie powinny być prowadzone za pośrednictwem mediów. Lepiej komentować fakty niż medialne spekulacje, bo one raczej nie służą skuteczności – dodał.„Chciałbym móc wprowadzić konkretne zmiany”Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny, przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zakłada on m.in. system dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla artystów osiągających niskie dochody.Petru został zapytany w „Gościu poranka”, czy klub parlamentarny Centrum poprze pomysł Ministerstwa Kultury oraz projekt przyjęty przez rząd.– Po pierwsze, poprosiliśmy panią minister kultury Martę Cienkowską o spotkanie w tej sprawie. Mam wątpliwości. Jest wiele innych grup zawodowych, które również mogą czuć, że nie są dobrze traktowane przez system emerytalny. Przypomnę, że zasada systemu emerytalnego jest prosta: twoja emerytura z twoich składek. Oczywiście są wyjątki. Mamy rolników, sędziów czy służby mundurowe. Każda grupa społeczna chciałaby być trochę wyłączona z tego, w cudzysłowie, „strasznego systemu”, w którym emerytura zależy od składek, bo są osoby, które w trakcie kariery zawodowej płacą niższe składki – powiedział. – Mam wrażenie, że ten projekt ma aspekt pewnej niesprawiedliwości społecznej: dlaczego akurat ta grupa? Pytanie brzmi, czy jest to sprawiedliwe wobec wielu innych zawodów, które również oczekiwałyby wsparcia. Rozumiem, że jest to projekt rządowy. Na pewno trafi do komisji sejmowej. To nie jest jego ostateczna wersja. Nie będę głosował za odrzuceniem projektu rządowego w pierwszym czytaniu. Chciałbym jednak móc wprowadzić konkretne zmiany i będziemy o tym rozmawiać. Mam istotne wątpliwości dotyczące kolejnych wyłomów w systemie, bo na tej zasadzie możemy co chwilę wyjmować z niego kolejne grupy. Pojawia się pytanie, z czyich składek mają być finansowane dodatki emerytalne dla poszczególnych grup, skoro ten worek jest wspólny – dodał Petru.„Prezydentura destrukcji”Mija rok od wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta. 1 czerwca 2025 roku odbyła się druga tura wyborów. Karol Nawrocki otrzymał w niej 50,89 proc. głosów. Na jego kontrkandydata, Rafała Trzaskowskiego, zagłosowało 49,11 proc. wyborców.– Mam wrażenie, że to jest prezydentura destrukcji. Przyznam szczerze, że nie kojarzę żadnego konstruktywnego wniosku pana prezydenta Nawrockiego. Nie złożył żadnej oferty rozwojowej ani pomysłu, który mógłby pozytywnie wpłynąć na nasze dalsze losy. Jest osobą permanentnie skonfliktowaną z rządem albo ze społeczeństwem. To jest zła prezydentura. Uważam, że będzie tracił poparcie. To zmarnowany czas, a skrajna konfrontacja nie jest, moim zdaniem, czymś, czego Polacy oczekują od prezydenta – ocenił Petru.– Większość jego wet jest pochodną tego, jak PiS oceniał poszczególne ustawy w Sejmie. Prezydent zachowuje się dokładnie tak samo, jak głosuje PiS. Wbrew pozorom nie jest niezależnym prezydentem, tylko realizuje agendę PiS na poziomie Kancelarii Prezydenta – powiedział.„Niezrozumiałe weta”Prowadzący „Gościa poranka” zwrócił uwagę, że ostatnio w sprawie wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego prezydent nie posłuchał prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że nie wyobraża sobie, by sędzia Zbigniew Karpiński został prezesem, a mimo to Karol Nawrocki go wskazał.– To raczej świadczy o słabości pana prezesa Kaczyńskiego, a nie o konflikcie. Jedni są za, inni przeciw i mamy zamieszanie w Sądzie Najwyższym. Prezydent Nawrocki mógł to zamieszanie zmniejszyć. Uważam, że obecnie jest ono jeszcze większe niż wcześniej. Natomiast konflikt w obozie PiS jest jak najbardziej mile widziany – stwierdził Petru.Zapytany, które weta prezydenta były dla niego najtrudniejsze do zrozumienia, odpowiedział:– W sprawie pierwszej ustawy łańcuchowej czy SAFE. Zakładam, że podobnie będzie w przypadku ustawy o osobie najbliższej. Jest już zapowiedź weta wobec ustawy, która reguluje relacje między ludźmi. Mówimy przecież także o związkach kobiety i mężczyzny, gdzie wiele kwestii jest dziś w Polsce bardzo zagmatwanych. Nie można sobie nawet przekazywać darowizn i tak dalej. To tylko pokazuje, że jest to prezydentura, która utrudnia życie rządowi i Polakom – powiedział.CZYTAJ TEŻ: Biedroń chce spotkania z Nawrockim. „Zrozumie, czym jest godność”