„Jednoznacznie odcinamy się od działań oraz gestów”. Dzwon z herbem carskiej Rosji przekazany do cerkwi w Małopolsce wywołał spór. Organizacje łemkowskie odcięły się od działań, które mogą być odbierane jako poparcie dla środowisk powiązanych z Federacją Rosyjską. Fundator daru – Związek Kozaków w Polsce – odrzuca zarzuty, podkreślając religijny i historyczny charakter inicjatywy. Uroczystość przekazania dzwonu odbyła się 9 maja na terenie parafii prawosławnej Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Gładyszowie koło Gorlic. Dzwon to dar dla nowobudowanej świątyni od organizacji kozackiej w Hiszpanii oraz Związku Kozaków w Polsce, a pomysłodawcą i organizatorem akcji był ataman organizacji kozackiej w Hiszpanii Aleksander Wasilenko.Podczas wydarzenia uczestnicy złożyli wieńce i kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym poległych Rosjan oraz żołnierzy innych narodowości pochowanych na cmentarzu wojennym nr 55 w Gładyszowie, jednym z cmentarzy z okresu I wojny światowej w Beskidzie Niskim.Organizacje łemkowskie w opublikowanym wspólnym oświadczeniu wyraziły „wielkie zaniepokojenie” przekazaniem dzwonu do nowo budowanej cerkwi prawosławnej w Gładyszowie przez strukturę budzącą – jak oceniły – poważne kontrowersje społeczne w Polsce. Podkreśliły, że nie rozumieją działań podjętych w tej sprawie przez władze cerkiewne.Spór o dzwon z herbem carskiej Rosji dla cerkwi. Organizacje łemkowskie krytykują„Jednoznacznie odcinamy się od działań oraz gestów, które mogą być odczytywane jako wyraz poparcia dla środowisk lub organizacji powiązanych z Federacją Rosyjską” – podkreślono w stanowisku.„Tego rodzaju działania nie reprezentują wartości, jakie wyznaje społeczność łemkowska/rusińska w Polsce. Łemkowie od pokoleń budują swoją tożsamość w oparciu o szacunek, pamięć historyczną, dialog międzykulturowy oraz pokojowe współistnienie narodów i religii” – czytamy w oświadczeniu.Sygnatariusze zaznaczyli również, że stanowczo potępiają rosyjską agresję na Ukrainę i nie zgadzają się na wykorzystywanie dziedzictwa religijnego oraz kulturowego do działań mogących budzić podziały. Zdaniem części środowisk łemkowskich i ukraińskich wydarzenie było przejawem eksponowania symboliki kojarzonej z rosyjskim imperializmem.Fundator dzwonu odpiera zarzutyDo krytyki odniósł się Zarząd Związku Kozaków w Polsce, który ufundował dzwon w ramach akcji „Dzwonią dzwony”. W oświadczeniu organizacja odrzuciła zarzuty o propagowanie rosyjskiego imperializmu i postaw antyukraińskich.Czytaj także: Miedwiediew o dronie w Rumunii: To dopiero początekJak podkreślono, dzwon został przekazany „matce naszej Świętej Cerkwi Prawosławnej”, a jego symbolika nie odnosi się do współczesnej Rosji, lecz do Rosji sprzed rewolucji bolszewickiej, postrzeganej przez członków stowarzyszenia jako ojczyzna ich przodków. Zarząd zaznaczył, że decyzję o wykonaniu i przekazaniu daru podjął samodzielnie.Związek Kozaków w Polsce nie zgadza się z taką oceną. W swoim stanowisku podkreślił, że nie jest organizacją antyukraińską, sprzeciwia się wojnie i uważa, że różnice związane z pamięcią historyczną oraz pochodzeniem nie powinny prowadzić do wzajemnego wykluczania się społeczności.Przewodniczący zarządu stowarzyszenia Marek Wasilenko wyraził nadzieję na poszanowanie tradycji i dziedzictwa wszystkich grup narodowych oraz religijnych przy zachowaniu wzajemnego szacunku.Proboszcz: Dzwon został ufundowany jako upamiętnienie żołnierzy armii carskiejDo sprawy odniósł się również proboszcz parafii prawosławnej pod wezwaniem Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Gładyszowie ks. prot. Jarosław Grycz. W opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że Związek Kozaków w Polsce jest zarejestrowanym, legalnie działającym stowarzyszeniem, a jego członkowie są obywatelami naszego kraju.Duchowny zaznaczył, że organizacja deklaruje kultywowanie tradycji historycznych oddziałów kozackich walczących po stronie Wojska Polskiego podczas wojny polsko-bolszewickiej oraz potępiła rosyjską agresję na Ukrainę po 2022 roku.Czytaj także: Dron uderzył w budynek elektrowni atomowej. „To jak igranie z ogniem”Według proboszcza dzwon został ufundowany jako upamiętnienie żołnierzy armii carskiej poległych podczas I wojny światowej. Jak wyjaśnił, jest on współczesną repliką historycznych dzwonów i zawiera symbole państwowe używane w Imperium Rosyjskim przed rewolucją bolszewicką.Ks. Grycz podkreślił, że parafia nie miała wpływu na projekt, symbolikę ani sposób przygotowania dzwonu. Dodał również, że przed uroczystością nie posiadała szczegółowych informacji dotyczących wyglądu daru ani przebiegu ceremonii.„Kierowaliśmy się wyłącznie dobrą wolą przyjęcia daru związanego z upamiętnieniem ofiar I wojny światowej oraz budową nowej świątyni” – napisał duchowny. Ocenił zarazem, że przypisywanie parafii lub jej duchownym intencji politycznych jest nieuprawnione.Łemkowie w Polsce. Mniejszość etniczna przymusowo wysiedlonaProboszcz wyraził również ubolewanie, że – jak ocenił – część opinii i oskarżeń formułowano bez wcześniejszego zwrócenia się do parafii o wyjaśnienia oraz na podstawie materiałów publikowanych w mediach społecznościowych.„Jeżeli ktokolwiek uważa, że doszło ww. wydarzeniach do naruszenia przepisów prawa, jak też posiada wiedzę nt. niewłaściwej działalności stowarzyszenia, powinien zgłosić to odpowiednim organom państwowym, a nie zajmować się hejtem i wyzwiskami w internecie. Ci natomiast, którzy naprawdę nas znają i wspierają w każdej sytuacji, doskonale wiedzą, jak ogromnym ciężarem i odpowiedzialnością jest dla nas budowa tej świątyni i posługa w naszych parafiach dekanatu gorlickiego” – podsumował proboszcz.Łemkowie są w Polsce mniejszością etniczną zamieszkującą historycznie obszar Beskidu Niskiego i części Sądecczyzny. W latach 1947-1950, w ramach akcji „Wisła”, większość ludności łemkowskiej została przymusowo wysiedlona przez władze komunistyczne z rodzinnych terenów na tzw. Ziemie Odzyskane, głównie na Dolny Śląsk.Czytaj także: Bitwa o rurociągi. „Średnia długość życia Rosjanina to 10 minut”