Włoskie władze uspokajają rodaków. Lekarze i ratownicy, ubrani w specjalne kombinezony ochronne, ewakuowali z jednego z domów we włoskim Cagliari, osobę z objawami podobnymi do zarażenia wirusem Ebola. Wiadomo, że osoba ta wróciła niedawno z Demokratycznej Republiki Konga. Obecnie jest izolowany w jednym ze szpitali. Według włoskich mediów, służby medyczne na Sardynii zostały postawione w stan alarmu, po tym, jak jedna z osób zgłosiła objawy wskazujące, że może być zarażona wirusem Ebola. W dodatku niedawno wróciła z Demokratycznej Republiki Konga, w której ostatnio wybuchła epidemia tego patogenu. W Cagliari wdrożono specjalny protokół bezpieczeństwa. Przed domem potencjalnego zarażonego pojawiła się policja i straż pożarna, zabezpieczające teren. Lekarze i ratownicy, ubrani w specjalne kombinezony ochronne, zbadali pacjenta i pod konwojem przewieźli go do jednego ze szpitala. Tam został odizolowany od reszty chorych i personelu medycznego. Jak podaje portal LaPresse, włoskie ministerstwo zdrowia poinformowało o wszczęciu dochodzenia w sprawie ewentualnego zakażenia zabójczym patogenem. U pacjenta wykonano test na obecność wirusa Ebola, który zostanie zbadany w szpitalu Spallanzani w Rzymie w niedzielę wieczorem. Jednocześnie resort uspokaja, że ryzyko przeniesienia epidemii do Włoch pozostaje bardzo niskie. Minister zdrowia Orazio Schillaci wydał rozporządzenie nakładające „na każdą osobę przybywającą, bezpośrednio lub pośrednio z Demokratycznej Republiki Konga lub Ugandy, lub przebywającą na tych obszarach do 21 dni przed wjazdem do Włoch, obowiązek […] przesłania w ciągu 24 godzin oświadczenia do Departamentu Prewencji Lokalnego Urzędu Zdrowia w miejscu zamieszkania lub stałego pobytu”. Premierka Giorgia Meloni wysłała w tym tygodniu list do przywódców Unii Europejskiej w związku za zagrożeniem Ebolą. „Włochy uważają, że sytuacja epidemiologiczna w Afryce Środkowej, związana z niedawnym wybuchem epidemii wirusa Ebola w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie, wymaga najwyższej uwagi” – podkreśliła Meloni. Czytaj także: Wybuch epidemii Eboli. Czy wirus dotrze do Europy?Zabójczy szczep W sobotę podejrzenie zakażenia wirusem Ebola zgłoszono w brazylijskim stanie Sao Paulo. Mężczyzna z Konga zgłosił się z gorączką po niedawnej wizycie w tym afrykańskim kraju. Szef Afrykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (Africa CDC), dr Jean Kaseya potwierdził w niedzielę, że od oficjalnego ogłoszenia wybuchu epidemii Eboli w Demokratycznej Republice Konga (DRK) odnotowano 1077 podejrzewanych infekcji oraz 246 prawdopodobnych zgonów. Epidemia wirusa Ebola – 17. w DRK i trzecia co do wielkości od czasu odkrycia tego wirusa pół wieku temu – została wywołana przez rzadki i wysoce śmiertelny szczep Bundibugyo, na który nie ma jeszcze zatwierdzonych szczepionek ani leków dedykowanych. Do 30 maja w DRK i Ugandzie zgłoszono 263 potwierdzone przypadki Eboli – poinformował dr Kaseya w wywiadzie opublikowanym w niedzielę w dzienniku „Financial Times”. Jak podała agencja AP, Ebola zabiła w Afryce ponad 15 tys. osób w ciągu ostatnich 50 lat. Najtragiczniejszy wybuch epidemii w DRK w latach 2018-2020 pochłonął prawie 2,3 tysiąca ofiar śmiertelnych. Czytaj także: Strzelanina i awantury w szpitalu. Nowe problemy po epidemii wirusa Ebola