Adwokat aresztowany. Adwokat aresztowany za wywoływanie fałszywych alarmów podszywał się m.in. pod znanego byłego ministra, policjantów i prokuratorów oraz funkcjonariuszy innych służb. W jego mieszkaniu zabezpieczono także pewne ilości przedmiotów o charakterze nazistowskim, zabytków oraz skór i czaszek zwierząt, mogących być pod ochroną zgodnie z Konwencją Waszyngtońską. Śledczy zlecą też badanie sądowo-psychiatryczne adwokata. Z ustaleń śledczych wynika, że adwokat wysyłał listy z informacjami o planowanych zamachach m.in. na prezydenta Karola Nawrockiego, wicepremiera i szefa MSZ Radosława Sikorskiego, a także na prezesów Sądu Najwyższego oraz znanych sędziów. Do listów dołączał „dowody” takie, jakie amunicja, różnorakie dokumenty czy np. telefon. Ale nie to zaskoczyło najbardziej śledczych. – Adwokat podszywał się pod znane osoby, w tym znanego byłego ministra, prokuratorów czy policjantów. Nie wiemy, czym się kierował i do czego chciał, tak naprawdę, doprowadzić swoim działaniem. Ten przypadek jest zupełnie inny niż większość spraw dotyczących fałszywych alarmów. Dlatego konieczne będą badania sądowo-psychiatryczne podejrzanego, aby ustalić, czy jest poczytalny – mówi portalowi TVP.Info jeden ze śledczych. Wiadomo też, że w mieszkaniu Macieja Z. znaleziono dużą liczbę materiałów i artefaktów o charakterze nazistowskim. Ponadto zgromadził on pokaźną kolekcję skór, czaszek oraz wypchanych zwierząt. Zachodzi podejrzenie, że pochodziły one z gatunków objętych ścisłą ochroną prawną (Konwencją Waszyngtońską, znana jako CITES), regulującą handel dzikimi zwierzętami i roślinami, którym grozi wyginięcie. Prokuratura powoła biegłego, który oceni czy nie doszło do złamania prawa. Inny ekspert sprawdzi znalezione artefakty mogące być zabytkami. Czytaj także: Podszywał się pod inne osoby. Znany adwokat zatrzymany za fałszywe alarmyArsenał w domu i samochodzie Policja poinformowała o znalezieniu w samochodzie i mieszkaniu mec. Macieja Z. laptopów, pendrive-ów, kart pamięci, telefonów komórkowych, odznak służb w tym policji i CBA, kuszę, broń palną oraz amunicji i pocisków przeciwlotniczych. Z informacji portalu TVP.Info wynika, że w aucie adwokata natrafiono na pociski przeciwlotnicze kalibru 20 mm. Badane są także karty SIM, które mogą pochodzić z przestępstwa. – Potrzebne będą badania z zakresu informatyki śledczej, aby wyjaśnić, czy np. podejrzany nie handlował przedmiotami, które trzymał w domu. A także do sprawdzenia jego działań związanych z fałszywymi alarmami – dodaje rozmówca portalu. Wbrew, pojawiających się w mediach społecznościowych informacjom, Maciej Z. to nie Maciej Zaborowski (znany z reprezentowania wielu prawicowych polityków czy dziennikarzy). Radio Zet poinformowało, że podejrzany adwokat jest powiązany rodzinnie z warszawskim politykiem PiS. Z informacji portalu TVP.Info wynika, że brat mec. Z. jest radnym Prawa i Sprawiedliwości. Do zatrzymania, a potem aresztowania Macieja Z. doszło 20 maja. 48-latek w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście usłyszał siedem zarzutów. Ujęcie adwokata to pokłosie śledztwa w sprawie fałszywych zgłoszeń o zagrożeniu życia lub planowanych zamachach na znane osoby bądź instytucje, prowadzonego przez policjantów Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP. Zaczęło się ono od cyberataków wymierzonych w pracowników Telewizji Republika, do których doszło w pierwszej połowie maja. Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska poinformowała PAP, że w najbliższym czasie zostanie rozpoznany wniosek o zawieszenie Macieja Z. w czynnościach adwokata. Grozi mu wydalenie z zawodu, w przypadku potwierdzenia zarzutów. – Nie jest to na pewno adwokat, który jest osobą publicznie znaną w środowisku – zaznaczyła dziekan ORA. Czytaj także: Fałszywe alarmy. Szef MSWiA: Planowane kolejne zatrzymania