Felieton. „Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki” – powiedział wiele lat temu prezydent USA Benjamin Franklin. Obecny prezydent tego kraju dodałby jeszcze, że pewny jest Trump. A ja dodaję, że pewna jest wysoka podaż tematów do subiektywnego wyboru i skomentowania. Na początek sportowo, a potem… – Paris Saint Germain wygrał piłkarską Ligę Mistrzów. Finał rozstrzygnięty został w najgorszy z możliwych sposobów, bo przez konkurs rzutów karnych. Oczywiście strzelać z jedenastu metrów też trzeba umieć, ale mimo wszystko bardziej miarodajne są rozstrzygnięcia po 90 lub 120 minutach gry.PSG wreszcie dopięło swego i stało się prawdziwą europejską potęgą. Próbowano w Paryżu zbudować drużynę z Messim, Neymarem, Mbappe – nie wyszło. Gwiazdy odeszły, przyszedł Luis Enrique i zaczął układać klocki. W samej Francji o sukcesy nie musi się martwić, ponieważ od 2013 roku PSG nie zdobyło tytułu mistrzowskiego tylko dwa razy. W Europie przez ten czas było gorzej, dopiero ostatnie dwa lata są pokazem siły.Również w tym finale PSG miało przewagę, choć nie zdobyło w tej rywalizacji bramki z gry. Z tego akurat Arsenal może być dumny. Jak i z całego sezonu, bo po wielu latach klub z Londynu wreszcie zdobył tytuł mistrza Anglii, a w Lidze Mistrzów dotarł do finału. Przyczynił się przy tym do sukcesu angielskiego futbolu, który w tym sezonie zdobył Ligę Europy, Ligę Konferencji i był obecny w decydującym meczu Ligi Mistrzów.Ciekawe czy komuś przychodzi do głowy pytanie: jak wyglądałyby europejskie rozgrywki, gdyby w klubach mogli grać tylko ich wychowankowie.*– Jaan Roose przespacerował się z Pałacu Kultury i Nauki do Varso Tower. Nie ulicą. Zawiesił linę między tymi budynkami i przeszedł 500 metrów na wysokości 180 metrów. Nazywa to sportem, choć można mieć wątpliwości czy faktycznie nim jest.Świat bardzo się zmienił. W 1974 roku Philippe Petit zrobił podobną rzecz między dwiema wieżami World Trade Center. Robił to całkowicie nielegalnie, przygotowując się do realizacji projektu w tajemnicy i wręcz wkradając się na najwyższe piętra WTC. Mało tego, po zakończeniu spaceru został zatrzymany przez policję. Zanim do tego doszło, spacerował po tej linie tam i z powrotem, tańczył, siadał na niej. Bawił się tą chwilą, mimo że działo się to na wysokości ponad 400 metrów.Dziś Jaan Roose mógł liczyć na wsparcie z niemal każdej strony, przede wszystkim bogatego sponsora. Zapewniono mu nawet transmisję w telewizji. Świat się zmienił.*– Pięć osób zatrzymanych w sprawie fałszywych alarmów, po których służby interweniowały w domach, mieszkaniach i siedzibach osób i firm związanych z polską opozycją. Ciekawe jest jakie były kryteria wyboru tych miejsc, bo z pewnością nie jest przypadkiem, że są to: mieszkanie Sakiewicza, posesja Kaczyńskiego, mieszkanie należące do rodziny Nawrockiego i siedziba Telewizji Republika. Jeśli miało to być uprzykrzenie funkcjonowania ludzi związanych z opozycją, to nie wyszło, bo skończyło się bardzo szerokimi komplikacjami, włącznie z kłótnią polityczną, do której doprowadzili sami zainteresowani.Politycy opozycji w tej sprawie (zresztą w wielu innych również) zachowują się jak bokser wchodzący do ringu z opuszczonymi rękami, bez tzw. gardy, w dodatku przeciwko rywalowi lepiej przygotowanemu do zajęć. Nie potrafili zamknąć podobnych spraw za czasów swoich rządów, a od obecnego rządu domagają się efektów w kilka dni. Inna sprawa, że je dostali, bo owe zatrzymania to właśnie efekty. Utrzymując się w terminologii bokserskiej – wystawiają szczęki na z łatwością wyprowadzony prawy prosty.Zatrzymani to młodzi ludzie, być może nie do końca świadomi tego, co robią. Dla nich to być może zabawa, wyzwanie jak „challenge” w mediach społecznościowych, być może bunt przeciwko polityce i systemowi. Być może stoi za tym jakaś idea, ale ostatecznie ich działanie prowadzi do nie do końca dających się przewidzieć konsekwencji. Zwłaszcza że żyjemy w takiej, a nie innej rzeczywistości geopolitycznej, o której już teraz:*– Gałacz, miasto we wschodniej Rumunii, stało się znane na całą Europę, po tym, jak rosyjski dron trafił w budynek mieszkalny. Można dywagować czy doszło do tego planowo czy przez przypadek, ale nic nie zmieni faktu, że dron uderzył w ten budynek w wyniku agresji Rosji na Ukrainę. Łatwo więc wskazać winnego, choć oczywiście Rosjanie twierdzą: „to nie my”. Jak zawsze. To najbardziej niewinne państwo na świecie. Nie odpowiada za żadne zło, również za to, które samo tworzy.Rosjanie, a właściwie ekipa Władimira Putina doskonale wie, że taki incydent to za mało, by sprowokować NATO do interwencji. Wie też, że skończy się na dyplomacji i ma gdzieś czy w Rumunii będzie urzędował konsul, czy też nie. Samo NATO również wie, że to za mało. Że poza dyplomacją inna reakcja nie może mieć miejsca, bo byłaby nieadekwatna. To prawdziwy tragizm tej sytuacji.*– Incydent w Rumunii pokazał też, z jaką intensywnością powinniśmy się zbroić. Kolejne słowa przekonujące do słuszności programu SAFE są zupełnie niepotrzebne, bo program broni się sam. Dynamika, z jaką podpisywane są kolejne umowy, jest iście rekordowa. Kolejne zakłady zbrojeniowe budują swoją przyszłość dzięki SAFE.Te miliardy złotych inwestowanych w polskie zakłady to okazuje się za mało, by przeciwnicy programu przejrzeli na oczy i spojrzeli przychylniej. Z bardzo prostego powodu – wybory 2027 roku. Opozycja nie pozwoli na ani jedno dobre słowo o przeciwnikach politycznych. Jej wyborcy wciąż karmieni będą zawiścią. A ci powtarzać będą słowa ulubionych polityków jak prawdę objawioną, nawet jeśli nie będą miały podstaw. Bo czy to w ogóle ważne?. SAFE jest zły, bo tak mówi Kaczyński, Macierewicz i Nawrocki.Czytaj też: Dziesiątki miliardów w jeden dzień. Rekord polskiego wojska*– Złe informacje napłynęły z Ukrainy. Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek armii ukraińskiej imię bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii. To organizacja współodpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu. Niby po prostu formacja zbrojna, ale pamiętam z czasów dzieciństwa określenie „banda upa”, i tylko takie nazewnictwo obowiązywało.Cała scena polityczna w naszym kraju mówi w tej sprawie jednym głosem, co zdarza się niezwykle rzadko. Wałęsa, Tusk, Sikorski, Nawrocki – każdy z nich wyraża niezadowolenie i rozczarowanie, czemu trudno się dziwić. Niesmak budzi jedynie, że dla części polityków to woda na młyn niechęci do Ukraińców. Propozycja odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego jest tego wyrazem, tym bardziej że istnieją postaci, którym nie zdecydowano się odebrać tego tytułu, a powinno.Oburzenie po polskiej stronie spotkało się z reakcją Ukraińców. Czytamy, że „żołnierze ukraińscy nie mieli zamiaru obrazić Polaków”. Jest nadzieja, że rzeczywiście tak było, ale jeśli decyzja Zełeńskiego ma tak ogromne poparcie w społeczeństwie, to znaczy, że daleko jesteśmy od choćby zbliżonej oceny tego, co robiła UPA. A to już niepokojące.Być może Zełeński chciał wzmocnić morale żołnierzy i sprawdzić poparcie, jakie ma wśród Ukraińców. Ale mógł sobie przy tym wyobrazić, jak ma wyglądać pomoc Polski dla jednostki nazwanej imieniem Ukraińskiej Powstańczej Armii, która bezlitośnie mordowała Polaków ponad 80 lat temu. Nie zrobił tego.*– Donald Trump nie pozwala nam się nudzić. 250-lecie Stanów Zjednoczonych miało być okazją do świętowania i uroczystego koncertu. Dziwnym (a może nie) trafem zaplanowani artyści zaczęli się wycofywać. I co w tej sytuacji pisze Trump w swoim Truth Social?„Rozumiem, że artyści dostają 'tremy' w związku ze swoim występem, dlatego zastanawiam się nad sprowadzeniem atrakcji numer jeden na świecie, człowieka, który przyciąga znacznie większą publiczność niż Elvis Presley w szczytowym okresie swojej kariery, i robi to bez gitary, człowieka, który kocha nasz kraj bardziej niż ktokolwiek inny oraz człowieka, którego niektórzy uważają za najlepszego prezydenta w historii – DONALDA J. TRUMP”.To nie wymaga komentarza, a jedynie kolejnej ciekawostki. Donald Trump rozważa umieszczenie swojej podobizny na banknocie o nominale 250 dolarów. Po raz pierwszy w historii USA zdarzyłoby się, że żyjący prezydent okrasza swoim wizerunkiem banknot.Wymagałoby to nawet zmiany prawa. Ale kto miałby tego dokonać, jeśli nie najlepszy w historii prezydent Stanów Zjednoczonych.Ciąg dalszy nastąpi za tydzień...