Jasne stanowisko Pete'a Hegsetha. Biały Dom jasno zadeklarował ograniczenie swego zaangażowania militarnego w Europie, jednocześnie oczekując, że większą odpowiedzialność w tym względzie wezmą na siebie europejscy sojusznicy. Teraz tą samą taktykę zastosował w Azji. W Singapurze szef Pentagonu Pete Hegseth zażądał „przyjaciół” zwiększenia wydatków na zbrojenia do poziomu 3,5 proc. PKB. Amerykański sekretarz obrony wygłosił przemówienie podczas forum Shangri-La Dialogue 2026 w Singapurze. Hegseth starał się zapewnić sojuszników z regionu Azji i Pacyfiku o zaangażowaniu USA w tej części świata, podkreślając, że realizowane są umowy na zakup amerykańskiego uzbrojenia. Szef Pentagonu nie chciał sie jednak bezpośrednio odnieść do decyzji Białego Domu wstrzymującej realizacje kontraktu zbrojeniowego z Tajwanem o wartości 14 mld dolarów.Wbijanie klina między USA i azjatyckich sojusznikówNiedawno prezydent USA Donald Trump spotkał się chińskim przywódcą Xi Jinpingiem w Pekinie i po tych rozmowach postawił pod znakiem zapytania realizację transakcji na zakup uzbrojenia przez Tajwan. To wzmogło niepokój wśród azjatyckich sojuszników Stanów Zjednoczonych. Czytaj także: USA wstrzymują sprzedaż broni do kluczowego sojusznikaPodczas forum Shangri-La Dialogue w sobotę (30 maja) minister obrony Japonii poprosił Hegsetha o odniesienie się do obaw dotyczących zaangażowania USA. Shinjiro Koizumi powiedział, że „niektóre kraje mogą „nie doceniać” tego poziomu zaangażowania i mogą chcieć „wbić klin” między USA a ich sojusznikami. Sekretarz obrony USA uspokajał, że wrogowie chcą tylko wykorzystać chwilowe mocne amerykańskie zaangażowanie w wojnę z Iranem, interpretując to, jako odwrócenie się USA od regionu Azji i Pacyfiku.– Możemy łączyć te dwie rzeczy naraz – zapewnił Hegseth.Nowa Zelandia militarnym „pasożytem”Szef Pentagonu poprał stanowisko prezydenta Wietnamu To Lama przedstawione w przemówieniu otwierającym szczyt obronny w Singapurze, który wezwał do zintensyfikowania dialogu w celu rozwiązania napięć w regionie. Jednocześnie zaapelował do azjatyckich sojuszników, aby zwiększyli wydatki na obronność do poziomu 3,5 proc. PKB.W Singapurze Hegseth nie szczędził również pochwał pod adresem krajów, które w ostatnich miesiącach zwiększyły wydatki na armię i współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, stawiając jako wzór m.in. Koreę Południową, Japonię, Australię i Filipiny. Za „pasożyta” uznał Nowa Zelandię. Czytaj także: USA zwiększą obecność wojskową w Azji. „Wzmacnianie odstraszania”