„To nie jest pożegnanie na zawsze”. Łatwogang ogłosił, że „robi sobie przerwę” od internetu. Influencer, który zasłynął w całej Polsce spektakularnymi zbiórkami na rzecz chorych dzieci, opublikował „wideo pożegnalne”. Wyjaśnił, że fala negatywnych reakcji i podziałów, jakie pojawiły się ostatnio, zwyczajnie go przerosła. Fani twórcy nie powinni mieć jednak powodów do zmartwień – Łatwogang obiecał, że na pewno wróci. Influencer Piotr Hancke, znany w internecie jako Łatwogang, uzbierał ponad 282 milionów złotych dla fundacji Cancer Fighers, a następnie 20 milionów złotych na leczenie chłopców cierpiących na ciężką chorobę genetyczną – Maksa, Adasia i Wojtka. Jak jednak tłumaczy, to, co działo się w ostatnim czasie, nieco go przerosło. – Robię sobie przerwę, ponieważ to wszystko, co się ostatnio działo, to jest bardzo dużo dla mnie. Nigdy nie byłem gotowy na takie rzeczy, są to rzeczy przerastające moją osobę – powiedział w pożegnalnym nagraniu.Łatwogang na jakiś czas znika z sieci. „Chce domknąć wszystkie sprawy, które są niedokończone”Dodał, że „potrzebuje troszeczkę odpocząć”. Zaznaczył jednak, że na pewno wróci, „od razu, jak będzie gotowy”. – To nie jest pożegnanie na zawsze, jest to bardziej lekka przerwa od internetu – wskazał. Podkreślił, że „chce domknąć wszystkie sprawy, które są niedokończone”.Hancke odniósł się też do afery wokół leku na Dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD), na który zbierał pieniądze. Decyzja o publicznym apelu wywołała burzę w sieci.– Trzy dni temu zwróciłem się do rządu o pomoc dla dzieciaków chorujących na DMD i o podanie dla nich leków. I wywołało to w jakimś stopniu burzę, w jakimś stopniu zaczęli ludzie się dzielić o to, czy warto podawać lek, czy nie. I w życiu tego nie chciałem, nie chcę tego. Dalej nie jestem osobą polityczną. Po prostu może w jakimś stopniu nie pomyślałem, że zwrócenie się do rządu i do prezydenta może stać się polityczne – wyjaśnił.Influencer ostrzegł też przed oszustami. – Pojawiają się strony podszywające się pode mnie, Bedoesa czy fundację, oferujące odzież. Ja żadnej odzieży nie robię. Jeżeli widzicie takie strony, to scam, zgłaszajcie to – zaapelował. Czytaj też: Łatwogang dojechał do Gdańska. Zebrał prawie 20 mln zł