Wniosek o odrzucenie regulacji złożył Sławomir Ćwik. Wyłączenie dodatków funkcyjnych, specjalnych oraz premii i nagród z płacy minimalnej zakłada projekt Lewicy, którym zajmuje się Sejm. Propozycja przewiduje także surowsze kary za niewypłacanie wynagrodzeń i zmiany w sposobie ustalania minimalnego wynagrodzenia. Część klubów popiera dalsze prace nad projektem, jednak pojawiły się również głosy o konieczności jego odrzucenia już w pierwszym czytaniu. Projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę Lewica złożyła w Sejmie we wrześniu 2025 roku. Zakłada on m.in. doprecyzowanie zasad ustalania płacy minimalnej, zwiększenie ochrony wynagrodzeń oraz zaostrzenie sankcji za ich niewypłacanie.Nowe sankcje za niewypłacanie pensjiW projekcie zaproponowano wprowadzenie nowego wykroczenia polegającego na niewypłacaniu wynagrodzenia przez co najmniej trzy miesiące. Za takie działanie groziłaby kara grzywny od 5 tys. do 60 tys. zł albo kara ograniczenia wolności.Dodatki i premie poza płacą minimalnąProjekt przewiduje również wyłączenie części składników płacowych z minimalnego wynagrodzenia. Obecnie płaca minimalna obejmuje nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale cały przychód pracownika za nominalny czas pracy w danym miesiącu. Oznacza to, że do minimalnego wynagrodzenia wliczają się także m.in. dodatki funkcyjne, dodatki specjalne, premie oraz nagrody.Zgodnie z obowiązującymi przepisami do minimalnego wynagrodzenia nie wlicza się obecnie dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, nagrody jubileuszowej, odprawy emerytalnej i rentowej oraz dodatku za pracę w porze nocnej.Lewica chce rozszerzyć ten katalog właśnie o dodatek funkcyjny, dodatek specjalny, premie i nagrody. Czytaj także: Związki partnerskie, kredyty frankowe i płaca minimalna. Sejm zaczyna obradyLewica: to kwestia sprawiedliwościKatarzyna Ueberhan z Lewicy, prezentując projekt, podkreśliła, że jego celem jest przywrócenie „elementarnego poczucia sprawiedliwości w systemie wynagradzania pracowników oraz skuteczniejszą ochronę osób otrzymujących najniższe, podstawowe wynagrodzenia”.Jak zaznaczyła, minimalne wynagrodzenie nie jest „jałmużną” ani przywilejem, lecz konstytucyjną gwarancją ochrony pracy.– Nie może być tak, że do minimalnego wynagrodzenia wliczane są różnego rodzaju dodatki - funkcyjne, specjalne, ale też premie czy nagrody. W praktyce oznacza to, że pracownik doświadczony, kompetentny, nie rzadko wykonujący dodatkowe obowiązki bardzo często otrzymuje na końcu wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej, dokładnie tyle samo, co osoba bez takich kwalifikacji czy poziomu odpowiedzialności – wskazała posłanka Lewicy.Dodała również, że obecne przepisy obowiązują od 25 lat i nie odpowiadają współczesnym realiom rynku pracy.Czytaj także: UE daje szansę młodym. Nabór na płatne staże w Parlamencie EuropejskimPiS pyta o brak projektu rządowegoUrszula Rusecka z PiS pytała autorów projektu, dlaczego propozycja została złożona jako projekt poselski, a nie rządowy.– Co dzieje się w koalicji rządowej? Bo przypomnę, że 15 listopada 2024 roku upłynął termin wdrożenia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej – wskazała Rusecka.Posłanka przypomniała również, że rząd przygotował projekt wdrażający unijne przepisy, jednak do tej pory nie został on przyjęty przez Radę Ministrów.Jednocześnie PiS zadeklarował poparcie dla dalszych prac nad projektem w komisji sejmowej.Czytaj także: Uproszczenia w podatkach. Łatwiejsze korekty i zwroty KO i PSL za dalszym procedowaniemPaweł Masełko z KO zwrócił uwagę, że od 1,5 mln do 3 mln osób otrzymuje w Polsce płacę minimalną. – To pokazuje skalę i powagę tematu – zaznaczył poseł.Wyraził także nadzieję, że projekt zostanie dopracowany podczas prac w komisji.Poparcie dla dalszego procedowania wyraził również Mirosław Orliński z PSL.– Projekt poselski Lewicy zakłada, że od 2027 roku minimalne wynagrodzenie będzie w całości stanowiło pensję zasadniczą, a z wyliczeń płacy minimalnej wyłączone zostaną wszelkie dodatki. Ponadto projekt ma na celu zagwarantowanie, że płaca minimalna w Polsce będzie wynosić co najmniej 66 proc. przeciętnego wynagrodzenia – wymienił.Czytaj także: Prostsze rachunki za prąd i mniej formalności. Sejm zmienia przepisy Centrum chce odrzucenia projektuSławomir Ćwik z Centrum złożył wniosek o odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu. Jak ocenił, propozycja została przygotowana w niewłaściwej formule.Zdaniem posła projekt powinien mieć charakter rządowy, ponieważ dotyczy kwestii wymagających szerokich konsultacji społecznych.– Sama kwestia, że projekt, który złożyliście jako klub Lewicy we wrześniu, zakładał datę wejścia w życie 1 stycznia 2026 roku, pokazuje, że było to podejście nie do końca poważne – dodał.Ćwik ocenił również, że projektowi brakuje pogłębionych analiz dotyczących wpływu proponowanych zmian na pracodawców.Decyzja Sejmu w czerwcuSejm zdecyduje o dalszych losach projektu podczas następnego posiedzenia zaplanowanego na 9–11 czerwca. Wówczas rozstrzygnie się, czy projekt zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu, czy też trafi do dalszych prac w komisji.Czytaj także: AI zabierze ludziom pracę? Wyniki badań są bezlitosne