Putin: Możemy zgnieść każdego. To dopiero początek, a obywatele krajów UE, podobnie jak ludność krajów objętych wojną, nie będą mogli spać spokojnie – napisał w państwowym komunikatorze Max wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew. Tak skomentował uderzenie rosyjskiego drona w blok w rumuńskim mieście Gałacz. Z kolei Władimir Putin stwierdził, że jego kraj może zgnieść każdego, kto chciałby go zaatakować. O „wulgarnej tyradzie” Dmitrija Miedwiediewa na komunikatorze Max, napisał niezależny portal Moscow Times. Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej w dość niewybredny sposób odniósł się do groźnego incydentu w rumuńskim Gałaczu przy granicy z Ukrainą. Rosyjski dron rozbił się o dach bloku i eksplodował, wywołując pożar. Dwie osoby, w tym 14-letni chłopiec, zostały ranne. Incydent potępiło wielu przywódców NATO i UE. „Euroimpotenci krzyczą o dronach, które rozbiły się o rumuński budynek mieszkalny. Wszystkie kraje UE powinny się zamknąć. Państwa europejskie są bezpośrednimi uczestnikami wojny z Rosją. Tak, walczą z pomocą banderowców, ale co to dla nas za różnica?” – napisał Miedwiediew, cytowany przez „MT”. Miedwiediew: Europa nie będzie mogła spać spokojnieDodał, że „europejskie drony, ich części zamienne, inna broń, nie wspominając o wywiadzie, są codziennie zaangażowane w ataki na nasz kraj”, a „różne szumowiny takie jak Ursulka, Merz, Makron, Starmer i inne szumowiny są bezpośrednio odpowiedzialne za atak terrorystyczny w Starobielsku”. „Więc niech się szykują: to będzie się powtarzać. Trwa wojna! A obywatele krajów UE, podobnie jak ludność krajów objętych wojną, nie będą mogli spać spokojnie. Zwłaszcza w miejscach, gdzie znajdują się zakłady produkujące drony dla sił Bandery. Więc cicho sza. To dopiero początek!” – zakończył były prezydent Rosji. Czytaj także: Miedwiediew grozi Europie. Mówi o „liście celów” „Możemy zgnieść każdego” W sukurs Miedwiediewowi przyszedł też sam rosyjski dyktator. Władimir Putin został w piątek zapytany o komentarz do słów szefa MSZ Litwy Kestutisa Budrysa, który stwierdził, że NATO ma możliwości, by zniszczyć rosyjskie bazy w Królewcu. Odpowiedź Putina była krótka. „Federacja Rosyjska dysponuje wszystkimi środkami, by zgnieść każdego, kto będzie próbował to zrobić” – stwierdził dyktator. Poszło w wywiad szefa litewskiej dyplomacji dla szwajcarskiego dziennika „Neue Zürcher Zeitung”. „Musimy pokazać Rosjanom, że jesteśmy w stanie przebić się do tej małej fortecy, którą zbudowali w Królewcu. NATO ma możliwości, by w razie potrzeby, zrównać z ziemią rosyjską obronę powietrzną i bazy rakietowe” – powiedział Budrys w wywiadzie opublikowanym 18 maja. Później szef litewskiej dyplomacji tłumaczył, że celem jego słów było przeciwstawienie się rosyjskiej narracji, która przypisuje nadmierne znaczenie rosyjskiej enklawie i wyolbrzymia słabość Litwy wynikającą z położenia geograficznego. „Rosja częściowo osiągnęła ten cel, stwarzając wrażenie, że Królewiec jest twierdzą uniemożliwiającą zbliżenie się wojsk NATO” – powiedział w tym tygodniu Budrys litewskiemu nadawcy publicznemu LRT. Czytaj także: Moscow Times: Putin szykuje grunt pod przyszłą agresję na kraje bałtyckie