PSG zagra z Arsenalem. Paris Saint-Germain drugi raz z rzędu czy Arsenal Londyn pierwszy raz w historii? Tego, kto wygra Ligę Mistrzów, dowiemy się już w sobotę. Pierwszy gwizdek sędziego o godz. 18:00. Transmisja w Telewizji Polskiej. Na to spotkanie można patrzeć z kilku perspektyw. Biznes Z jednej strony katarskie petrodolary, z drugiej prywatny amerykański model sportowo-biznesowy. PSG od 2011 roku jest w rękach Qatar Sports Investments, czyli funduszu państwowego Kataru. Kraj z Półwyspu Arabskiego chce poprawić wizerunek poprzez sport, a inwestycja w PSG miała być także promocją przed mistrzostwami świata w 2022 roku. Masz pieniądze, możesz wszystko? Czy ten wizerunek udało się poprawić? Pod względem sportowym mundial w Katarze był udany. Jednak nie da się wymazać gumką tego, że w kraju łamane są prawa człowieka. Że podczas przygotowań do mundialu zginęło wielu pracowników (przeważnie migrantów). Jednak sportwashing działa. Dla wielu pierwsze skojarzenia z Katarem to właśnie mudial czy PSG...Z kolei Arsenal przez lata budował stabilność finansową. Stan Kreonke zaczął inwestować w klub w 2007 roku, cztery lata później stał się większościowym udziałowcem, a w 2018 roku – jedynym właścicielem. Kibice przez lata zarzucali Amerykaninowi skąpstwo i brak sportowych ambicji. Jednak gdy biznesmen przejął klub w całości, ten zaczął stopniowo piąć się na szczyt.Arsenal nie szedł też nigdy drogą PSG i szukał zawodników pod system, a nie pod sprzedaż koszulek. Więcej sportu, mniej PR-u. I w końcu doczekał się sukcesu. Co ciekawe PSG też zaczęło spełniać oczekiwania sportowe, dopiero gdy zespół obrał podobną ścieżkę...Czytaj też: Pietuszewski doceniony FC Porto. Zostanie na dłużejMniej ego, więcej zespołowości Po przejęciu klubu przez Katarczyków, PSG miało nieograniczone możliwości. 180 mln euro na Kyliana Mbappe? Proszę bardzo. 222 mln euro za Neymara? Dlaczego nie?! Do tego Leo Messi czy Sergio Ramos. Neymar, Messi, Mbappe – wielu się zastanawia, jak z takim trio można było nie sięgnąć po Ligę Mistrzów. Na papierze skład wyglądał mocniej niż galaktyczny Real Madryt z początku wieku. Sukcesów na miarę talentu jednak nie było. Te przyszły dopiero po odejściu największych gwiazd. Gdy Mbappe przeszedł do Realu, by w końcu wygrać Ligę Mistrzów, to Puchar Europy podnieśli jego byli koledzy z zespołu. Futbol bywa przewrotny. Dziś Ousmane Dembele czy Khvicha Kvaratskhelia są uznawani za jednych z najlepszych piłkarzy na świecie. Ale jeszcze dwa czy trzy lata temu nikt ich do ścisłej czołówki nie zaliczał. A wszystko to dzięki trenerowi, o którym za chwilę. Czytaj też: Lewandowski o przyszłości w kadrze. Sytuacja nie jest jednoznacznaOfensywa sprzedaje bilety, defensywą wygrywa się mistrzostwa Arsenal po 22 latach wrócił na szczyt Premier League. Choć wielu uważa, że zrobił to w obrzydliwym stylu – grając kunktatorsko, defensywnie, bazując na stałych fragmentach gry. Na pewno nie był to futbol jak za czasów Arsene’a Wengera, gdzie brylowali Thierry Henry, Dennis Bergkamp czy Robert Pires. Francuski menedżer preferował ofensywny styl gry, ale po niesamowitym sezonie 2003/04, w którym jego zespół nie przegrał żadnego meczu w lidze, już ani razu nie zdobył mistrzostwa. Później odmłodził drużynę, rozwinął wielu graczy (jak choćby Cesc Fabregas czy Robin van Persie), nadal grał ofensywnie, ale już bez takich sukcesów. I pewnie układając najlepszą jedenastkę Arsenalu w historii, nie znalazłoby się wielu zawodników ofensywnych z obecnego składu. Co innego z defensywą. David Raya to zdecydowanie najlepszy bramkarz minionego sezonu Premier League. Z kolei Salibę i Gabriela można uznać za najlepszy duet stoperów. Do tego świetny prawy obrońca Timber, który akurat ostatnio leczył kontuzję. Zgadza się, Arsenal nie grał pięknie, ale był zdyscyplinowany taktycznie i defensywą wygrał mistrzostwo Anglii. Chociaż miał też efektowne spotkania, zwłaszcza w pierwszej fazie sezonu. W Lidze Mistrzów nie przegrał żadnego meczu, więc miejsce w finale to nie przypadek. Kunszt i finezja Luisa Enrique Z drugiej strony mamy PSG, z którego hiszpański trener zrobił ofensywnego potwora. A najlepsze jest to, że Paryżanie „odpalili” dopiero po sprzedaży największych gwiazd (patrz wyżej).Przestano wydawać dużo, a zaczęto budować mądrze i to też zasługa Enrique. W 2023 roku Barcelona oddawała Dembele bez żalu. Dwa lata później Francuz zdobył Złotą Piłkę. Kvaratskhelia? Był to czołowy skrzydłowy Serie A, ale kto jeszcze rok temu przypuszczał, że teraz to jego wymienia się jako faworyta do Złotej Piłki. Enrique próbował dotrzeć do Mbappe. W internecie można znaleźć viralowy film, jak Hiszpan porównuje piłkarza do Michalea Jordana. Trener chciał, żeby Kylian był takim liderem. Ale Francuzowi zabrakło cierpliwości… Pragmatyzm Mikela Artety Defensywa i stałe fragmenty gry – to domena Arsenalu. Artecie zarzuca się wręcz zabijanie futbolu. Na te oskarżenia odpowiedział... Jose Mourinho. – Od miesięcy słucham tzw. ekspertów, którzy mówią, że Arsenal jest nudny. Mówią, że Mikel stał się zbyt pragmatyczny, że grają tylko defensywną piłkę. A ja jestem zaskoczony, ale kunsztem tego zespołu. Sposób, w jaki się poruszają, wertykalność, pewność w każdym podaniu. To piłka nożna na wysokim poziomie. Patrzysz na czytanie gry, na to, jak zajmują przestrzenie – to jest fantastyczne. Nie obchodzą mnie krytycy. Dla mnie, w tej chwili, to najlepsza drużyna na świecie – ocenił portugalski szkoleniowiec.Minimalny faworyt Bukmacherzy w roli faworyta stawiają PSG. Postronni kibice pewnie się z tym zgodzą, bo mistrzowie Francji grają ładny, ofensywny futbol (półfinał z Bayernem był iście piłkarską ucztą). Z drugiej strony staje wyrachowany Arsenal, który też ma świetnych piłkarzy w składzie, ale bazuje na defensywie. O tym, kto okaże się lepszy, dowiemy się w sobotni wieczór. Transmisja spotkania od godz. 17:00 w TVP Sport, na stronie tvpsport.pl oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport, a od 17:55 także w TVP1Czytaj też: Polak uprzedził Haalanda. Prawna batalia o prawa do nazwiska