„Importowani wyborcy” i fałszywe strony www. Rosja robi wszystko, by Armenia została w jej strefie wpływów i zrezygnowała z proeuropejskiego kursu. Wkrótce w tym kaukaskim państwie odbędą się wybory. Agencja Reutera pisze o „importowanych wyborach” i fałszywych stronach internetowych. Dotychczasowy premier Nikol Paszynian ubiega się o reelekcję, co dla Rosji oznaczałoby dalszą utratę wpływów w tej byłej republice radzieckiej. Przez ostatnie dekady Rosja utrzymywała swój monopol w tym liczącym około trzech milionów mieszkańców kraju. Premier Nikol Paszynian, który prowadzi w sondażach, zbliżył się do Europy i NATO, stając się sojusznikiem prezydenta USA Donalda Trumpa, który w środę poparł kandydaturę Paszyniana na reelekcję.ZOBACZ TAKŻE: „Te wybory zadecydują o przyszłości UE”. Prezydent Mołdawii bije na alarmArmenia wybiera ZachódArmenia, członek unii gospodarczej pod przywództwem Rosji, zawiesiła swój udział w moskiewskim sojuszu bezpieczeństwa regionalnego w 2024 roku. W tym miesiącu gościła szefa NATO na szczycie europejskich przywódców.Putin nie krył niezadowolenia z decyzji Paszyniana. W ostatnich dniach Moskwa ostrzegała, że Armenia ryzykuje utratę tanich dostaw gazu ziemnego i wprowadziła ograniczenia importu armeńskich produktów, w tym owoców, warzyw, kwiatów i brandy.CZYTAJ TAKŻE: Straszenie wojną. Jak Rosja próbuje wpływać na gruzińskie wyboryRosja usiłuje wpływać na wybory w Armenii„Rosja nasiliła tajne działania mające na celu utrudnienie ubiegania się przywódcy Armenii o reelekcję w przyszłym miesiącu, obawiając się, że jego zwycięstwo może przypieczętować zmianę sojuszu byłej radzieckiej republiki z Zachodem” – podaje Agencja Reutera, powołując się na zachodnie służby wywiadowcze. Ormianie prosto z Rosji „Jak wynika z wywiadów z pięcioma zachodnimi funkcjonariuszami wywiadu i dokumentów, do których dotarła Agencja Reutera, plany Moskwy przed wyborami 7 czerwca obejmowały kampanie dezinformacyjne na rzecz kandydatów prorosyjskich i zuchwały plan przemytu dziesiątek tysięcy Rosjan pochodzenia ormiańskiego w celu wpłynięcia na wynik wyborów”.Rosjanie – według ustaleń Agencji Reutera – tworzą specjalne strony na wybory, które mają dezinformować obywateli Armenii. Ponadto rosyjscy urzędnicy w ostatnich miesiącach rozważali wysłanie Ormian mieszkających w Rosji, aby głosowali na przeciwników Paszyniana.Ormianie stanowią liczną globalną diasporę, w tym także populację w Rosji, którą według niektórych szacunków szacuje się na ponad 2 miliony. Ormianie nie mogą głosować w wyborach z zagranicy.Według jednego ze źródeł, wysokiego rangą urzędnika USA, liczba osób, które Moskwa mogłaby przetransportować, jest przedmiotem debaty w środowisku wywiadowczym. Jednak, jak twierdzi źródło Reutera, przedstawiciele wywiadu traktują ten pomysł poważnie. Ormianie regularnie podróżują między państwami, a dziennie odlatują dziesiątki samolotów.Władze rosyjskie oszacowały koszt transportu 100 000 wyborców na około 50 milionów dolarów. Do połowy maja Kreml ogłosił limity Ormian, których każdy region powinien wysłać, i zażądał od administratorów raportu z przygotowań. Agencja Reutera nie była jednak w stanie ustalić, czy taki plan jest realizowany i czy wystarczy on do zniwelowania ogromnej różnicy dzielącej faworytów.Sondaż przeprowadzony na początku tego miesiąca sugeruje, że partia Umowy Cywilnej Paszyniana zajmie pierwsze miejsce, zdobywając około 30% głosów.Wiadomo natomiast, że rosyjscy urzędnicy zintensyfikowali już prowadzone w Internecie kampanie dezinformacyjne, mające na celu zdyskredytowanie rządu Paszyniana. W jednym z przykładów wspierana przez Rosję kampania internetowa fałszywie zarzucała Paszynianowi korupcyjną transakcję gruntową z Jeanne Shaheen i Thomem Tillisem, dwoma senatorami USA, którzy publicznie wyrazili zaniepokojenie rosyjską dezinformacją w kwietni.