„Dużo zależy od wiatru”. Jest „oczywiście za wcześnie”, żeby powiedzieć, iż sytuacja jest w pełni opanowana, „ale z raportu wynika i widać gołym okiem sytuację dużo lepszą od tej z późnego wieczora w czwartek” – przyznał premier. Donald Tusk wziął udział w odprawie ze służbami w miejscowości Międzyleś w powiecie wołomińskim. Pożar objął 300 hektarów lasu w tym rejonie. Szef rządu przekazał, że łuna pożaru była widoczna z Warszawy. Premier podkreślił przy tym duży wysiłek służb. – Odebrałem raport, który przede wszystkim pokazuje, jak wielką pracę wykonano przez całą noc – powiedział Tusk. Zdaniem premiera, dużo zależy teraz od wiatru. – Ale ludzie są tutaj przygotowani. Straż pożarna, ochotnicza straż pożarna, policja, WOT, Lasy Państwowe, zawsze ci sami ludzie są na posterunku i chciałem za to bardzo podziękować – powiedział. Słowacja zaoferowała pomoc Tusk przekazał, że deklarację pomocy przy gaszeniu pożaru zgłosili Słowacy. – Pierwsi zwrócili się do nas z pytaniem, czy mają coś przysłać, pomóc, więc w razie potrzeby będziemy mobilizować dodatkowe środki – powiedział. Zaznaczył jednak, że obecnie taka zewnętrzna pomoc nie jest potrzebna.Podkreślił, że trwająca współpraca straży, wojska i policji była też niezbędna po to, by zabezpieczyć ewentualne ryzyko dotyczące mieszkańców i zabudowań. Przypomniał, że doszło do ewakuacji, której celem było zabezpieczenie na wszelki wypadek bezpieczeństwa ludzi i mienia.Premier stwierdził, że w tej chwili nie ma bezpośredniego zagrożenia, ale zawsze będzie w takich sytuacjach prosił, by słuchać straży pożarnej i policji, gdy powstaje zagrożenie. Powiedział, że służby będą cały czas do dyspozycji, gdyby ewentualnie potrzebna była dodatkowa pomoc.Czytaj także: Pożar w akademiku. Nie żyje co najmniej 16 uczennicPSP: pożarem objętych jest ok. 300 ha lasuNa podstawie danych termalnych z Bayraktara szacujemy, że pożarem objętych jest ok. 300 ha lasu na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego – przekazał PAP rzecznik prasowy PSP st. kpt. Wojciech Gralec. Gralec poinformował, że powierzchnia pożaru została oszacowana na podstawie termalnych zobrazowań z drona Bayraktar, skalibrowanych z mapą leśną.– Ze względu na trudne warunki pogodowe, w tym brak opadów oraz porywisty wiatr, ogień szybko rozprzestrzeniał się w kierunku powiatu mińskiego. W związku z tym do działań kierowano kolejne siły i środki – przekazał.Dodał, że w piątek rano w akcji uczestniczyło ponad 800 strażaków oraz ponad 200 pojazdów.– Do wsparcia działań w powiatach wołomińskim i mińskim z terenu woj. mazowieckiego skierowano m.in. plutony z powiatów legionowskiego, wyszkowskiego i garwolińskiego, a także plutony wyspecjalizowane w gaszeniu pożarów lasów z powiatów siedleckiego i węgrowskiego. W działaniach biorą udział również kompanie gaśnicze „Wisła” i „Narew” oraz kompania logistyczna „Baza” – powiedział.Mazowieckich strażaków wspierają także siły i środki Akademii Pożarniczej, Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie, Wojsk Obrony Terytorialnej oraz specjalistyczne grupy GFFF z Poznania, Łodzi, Lublina i Olsztyna, przeznaczone do gaszenia pożarów lasów w trudnym terenie, bez udziału pojazdów.Czytaj także: Wielki pożar w Obornikach opanowany. Trwa dogaszanie ogniaW akcji biorą udział również policjanciW akcji biorą również udział potężne siły policji. Jak poinformował podkom. Rafał Markiewicz z Komendy Stołecznej Policji, po godz. 9 na miejscu było 248 policjantów i 70 pojazdów policyjnych.– Oprócz tego w akcji gaśniczej bierze udział policyjny Black Hawk. Policjanci zabezpieczają również miejsca zdarzenia, nie dopuszczają osób do wjazdu do lasu, gdzie jest w tej chwili pożar – powiedział.Dodał, że w związku z pożarem obecnie wyłączony z ruchu jest odcinek drogi krajowej nr 50, od miejscowości Łochów do miejscowości Stanisławów na odcinku ok. 29 kilometrów. – Ruch w miejscowości Łochów kierowany jest na drogę krajową nr 62 w kierunku na Węgrów. Dalej jest kierowany na drogę wojewódzką 637 w kierunku Stanisławowa, gdzie na skrzyżowaniu z drogą krajową nr 50 kierujemy w lewo na Mińsk Mazowiecki – przekazał. Jak poinformowała w piątek KGP, do godz. 9.40 policyjny śmigłowiec Black Hawk zrealizował 31 zrzutów wody. Łącznie od wczoraj wykonano ich 62. „Akcja gaśnicza prowadzona jest nieprzerwanie we współpracy ze strażakami PSP. Służby działają zarówno z powietrza, jak i na ziemi, by ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia” – napisała Policja na platformie X. Z kolei MSWiA zaapelowało na X, żeby nie zbliżać się do miejsca pożaru i stosować się do poleceń służb. „Wolna przestrzeń pozwala ratownikom i żołnierzom na sprawniejsze działanie” – wyjaśnił resort. Pożar lasu w powiecie wołomińskim zgłoszono w czwartek wczesnym popołudniem. To tzw. pożar wierzchołkowy – ogień przenosił się w koronach drzew. Czytaj także: Po pożarze w Obornikach. Woda w Warcie nie została skażona