I nowe opinie biegłych. Kierowca, który doprowadził do wypadku i śmierci posła Łukasza Litewki, nie miał w chwili zdarzenia w organizmie zakazanych substancji. Taką opinię od biegłych otrzymała prokuratura. Sprawca nie korzystał też z telefonu w czasie jazdy. Znany z działalności charytatywnej Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia. Został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta, który usłyszał zarzut.Sprawca nie używał telefonu w trakcie jazdyRzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian powiedział, że śledczy, którzy ustalają wszystkie okoliczności wypadku, uzyskali kolejne specjalistyczne ekspertyzy. Jedną z nich jest pełna opinia po przeprowadzonej sekcji zwłok posła. To wielostronicowy dokument, który potwierdza i szczegółowo opisuje wcześniejsze ustalenia na temat mechanizmu zgonu. Wynika z niego, że przyczyną śmierci posła Litewki był uraz nogi, przerwanie ciągłości kluczowych arterii i w konsekwencji masywny krwotok.Do śledczych została przesłana również opinia toksykologiczna dotycząca podejrzanego. Wynika z niej, że kierowca nie miał w organizmie żadnych substancji, które mogłyby wpłynąć na jego percepcję czy zdolności motoryczne. – Opinia ta nie dostarczyła w ocenie prokuratury przesłanek do jakiejkolwiek modyfikacji wcześniej przedstawionego zarzutu – dodał prok. Kilian. Czytaj także: Śmierć Łukasza Litewki. Śledczy ustalili godzinę wypadkuProkuratura przeanalizowała już ekspertyzę na temat telefonu podejrzanego. Potwierdziła ona, że kierowca nie używał telefonu w chwili, w której doszło do wypadku. W dalszym ciągu analizowany jest telefon posła.Trwa szczegółowa rekonstrukcja wypadkuWcześniej Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej poddała analizie m.in. nagrania i dane teleinformatyczne – wykaz rozmów telefonicznych i logowania telefonów komórkowych na trasie przejazdu kierowcy Mitsubishi i posła Litewki na krótko przed wypadkiem. Umożliwiło to dokładne określenie godziny wypadku i ustalenie, że poseł w chwili, gdy w jego rower uderzył samochód prowadził rozmowę telefoniczną. Nie trzymał telefonu w ręku, korzystał ze słuchawki, więc nie ma mowy o złamaniu przepisów – zaznaczyli śledczy. W postępowaniu przesłuchano osobę, z którą poseł rozmawiał na chwilę przed tragedią.Śledczy czekają m.in. na opinię dotyczącą szczegółowej rekonstrukcji wypadku, która powstaje z udziałem biegłych kilku specjalności, w tym lekarzy. Prace nad nią mają potrwać jeszcze kilka tygodni. Śledztwo potrwa prawdopodobnie do jesieni.Czytaj także: Śmiertelny wypadek posła Litewki. Sąd zdecydował o areszcie kierowcyZatrzymany po wypadku 57-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Według prokuratury mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i również nieumyślnie spowodował śmierć posła.