Komentarz Marcina Ogdowskiego w TVP Info. – Spodziewałbym się reakcji natury finansowej, organizacyjnej, takiej jak przesunięcie większych sił i środków NATO związanych z obroną przeciwlotniczą, przeciwdronową na wschodnią flankę – powiedział na antenie TVP Info Marcin Ogdowski z „Polski Zbrojnej”, odnosząc się do upadku rosyjskiego drona na terytorium Rumunii. Rosyjski dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w Gałaczu przy granicy z Ukrainą, wywołując pożar. Rumuńskie MSZ po incydencie wezwało ambasadora Rosji. Zarzuciło też Rosji „nieodpowiedzialną i poważną eskalację” sytuacji. Do incydentu z dronem odniósł się w TVP Info Marcin Ogdowski z „Polski Zbrojnej”.Zapytany, jakiej reakcji NATO można się spodziewać ocenił, że „nie będzie symetrycznej reakcji, bo być nie może”. – Nie będziemy atakować budynków mieszkalnych w Rosji – podkreślił.Dodał, że spodziewa się reakcji politycznych. – Spodziewałbym się też konkretnych reakcji natury organizacyjnej, finansowej, jak przesunięcie większych sił i środków NATO – związanych z obroną przeciwlotniczą, przeciwdronową – na wschodnią flankę, rozumianą szeroko jako Polska, Rumunia, kraje nadbałtyckie – wyjaśnił.W jego ocenie typu incydenty będą się jeszcze zdarzać.– Bardzo chciałbym, żeby reakcja przybrała wymiar dodatkowej, dedykowanej pomocy wojskowej dla Ukrainy – zaznaczył.Jego zdaniem „pakiet pomocy powinien być zaadresowany w taki sposób, aby Rosjanie wiedzieli, że jest to konsekwencja tego konkretnego ataku. Aby w ich głowach utworzyło się przekonanie, że to, co robią, ma swoje konkretne następstwa”. Ocenił też, że jeśli tego typu akcje pozostaną bez konkretnej odpowiedzi „będą potęgować to, co widzimy w Polsce – rozczarowanie sojuszem”. Czytaj także: Dron rozbił się na dachu. Kolejny niebezpieczny indycentRumuńskie MSZ wezwało ambasadora Rosji MSZ Rumunii wezwało w ambasadora Rosji w związku z upadkiem rosyjskiego drona na blok mieszkalny – poinformowała rumuńska ministra spraw zagranicznych Oana Toiu. „Ten incydent stanowi poważną i nieodpowiedzialną eskalację sytuacji ze strony Federacji Rosyjskiej” – napisał MSZ w oświadczeniu.„Rumunia poinformowała swych sojuszników oraz sekretarza generalnego NATO o sytuacji i domaga się podjęcia kroków w celu przyspieszenia przekazania Rumunii środków walki antydronowej” – dodało MSZ.Resort zapewnił, że Rumunia podejmie wszelkie niezbędne kroki dyplomatyczne w odpowiedzi na „to poważne naruszenie praw międzynarodowych i jej przestrzeni powietrznej”.Rumuńska armia poderwała dwa myśliwce F-16 oraz śmigłowiec, ewakuowano mieszkańców. Na miejscu zdarzenia pracują służby ratunkowe i policja.To nie był pierwszy taki incydentWcześniej ukraińskie siły powietrzne poinformowały o wykryciu w obwodzie odeskim 16 rosyjskich dronów Shahed kierujących się w stronę portu w mieście Reni, oddalonego o ok. 20 km od Gałacza.Również w piątek rumuńska telewizja TVR poinformowała, powołując się na lokalne władze, że w okolicach miejscowości Basesti w północno-zachodniej Rumunii znaleziono dron bez ładunku wybuchowego. Teren zabezpieczono, a władze przystąpiły do badania pochodzenia bezzałogowca i okoliczności jego pojawienia się na tym obszarze – dodała TVR.W kwietniu, podczas ostrzału terytorium Ukrainy, rosyjski dron naruszył przestrzeń powietrzną Rumunii i również rozbił się w Gałaczu. W związku z tym incydentem ambasador Rosji w Bukareszcie został wezwany do rumuńskiego MSZ.W lutym Rumunia poderwała myśliwce, aby monitorować sytuację podczas ataku Rosji na Ukrainę. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła wtedy bezzałogowiec w odległości 100 metrów od rumuńskiej wioski Chilia Veche, położonej na przeciwległym brzegu Dunaju.Czytaj także: Rosyjski atak przy granicy NATO. Alarm w Rumunii