Sokrates przewraca się w grobie. Szanowni Państwo, ciągle słychać, jakie to pokolenia i generacje pomieszkują na naszej planecie, naszym kontynencie, w naszym kraju, mieście, gminie, dzielni itd. Od Bumersów (to na B) przez Milenialsów (to na M), pokolenie X (to… wiadomo, na co) aż po generację Alfa (a to trochę wiadomo, a trochę nie). Co oznacza, że żyjemy w czasach niezwykłych i niezwykle ciekawych. Ale po kolei. Człowiek poleciał w kosmos. Wrócił. Stworzył sztuczną inteligencję i się jej boi – albo przynajmniej niektórzy. Stworzył lodówkę gadającą z telefonem i telefon gadający z kosiarką, no i rzecz jasna, szczoteczkę do zębów z napędem hybrydowym. A jednocześnie mamy pokolenie ludzi, którzy dopiero po zagotowaniu wody czytają instrukcję obsługi czajnika, po spaleniu odkurzacza zdejmują blokadę, a gdy pralka tańczy w łazience, dzwonią po sąsiada. Oto jest przed nami w całej swojej bezradności: generacja B jak Bezradne Pokolenie. Betki. Pokolenie, które ma dostęp do całej wiedzy świata… a nadal wpisuje w internet: jak obrać banana i nie stracić palca.Bezradni nie pytają już starszych o radę. Oni pytają forum dyskusyjne prowadzone przez użytkownika o nicku „SalcesonBezprzewodowy”. Mało tego, ufają mu bardziej niż własnej matce, siostrze, bratu czy córce Stefanii.Czytaj też: Tresuj swój algorytm, zanim będzie za późno. „Sama wpadłam w pułapkę” Jak Wojtek nie zostanie strażakiem Dawniej młody człowiek chciał być strażakiem, nauczycielem, lekarzem albo pilotem, względnie ci ambitniejsi chcieli po maturze iść na emeryturę. Dziś młody chce być twórcą kontentu eklektyczno-postmodernistycznego. A ten, jak wiadomo, implikuje zagrożenie. Co to znaczy? Nikt nie wie. Ale dobrze wygląda w bio na Insta, bo przecież nie na Instagramie. To pokolenie wychowało się w świecie tutoriali.Kiedyś człowiek uczył się życia metodą prób i błędów. Dziś człowiek ogląda: 10 sposobów jak poprawnie usiąść na krześle. I po kilkunastu filmach dalej siedzi źle, ale za to świadomie. Najbardziej fascynujące jest to, że pokolenie B panicznie boi się wszystkiego, co wymaga kontaktu z rzeczywistością. Telefon? Horror. Załatwienie sprawy w urzędzie? Thriller. Rozmowa z hydraulikiem? Film wojenny. Młody człowiek woli przebiec maraton po rozżarzonym Lego niż zadzwonić do lekarza.– Dzień dobry, chciałbym umówić wizytę. Już po tym zdaniu potrzebuje trzech dni regeneracji emocjonalnej.Pokolenie B, które potrafi godzinami debatować o granicach psychicznych, zielonym ładzie, strefach czystego transportu, nie potrafi powiedzieć fryzjerowi, że przyciął za krótko. Betka wraca do domu, patrzy w lustro i mówi: najważniejsze, że nikogo nie uraziłem. Mały piątek weekendu początek Kiedyś człowiek miał jedną pracę przez trzydzieści lat. Nie będąc Japończykiem, bo ci mieli przez 50 lat jedno miejsce zatrudnienia. Dziś człowiek ma trzynaście podcastów, czterdzieści kryzysów i od groma okresów przejściowych.Dziś już prawie nikt nie pracuje. Za to większość jest w procesie. A proces trwa najczęściej od wtorku do czwartku, bo czwartek to już mały piątek, potem już tylko piątek weekendu początek i można oficjalnie przejść do procesu regeneracji po procesie.Bezradne Pokolenie kocha też rozwój osobisty.Nigdy wcześniej ludzie nie rozwijali się tak intensywnie i tak bez widocznych efektów. Słynne hasło: JA się cały czas uczę, jak siedzę, to się uczę, jak chodzę, to się uczę, jak leżę, pływam, jeżdżę na nartach, to się uczę, jak snusuję…stop. Wtedy się nie uczę. Warsztaty wydechu, oddechu, bezdechu. Ceremonie kakao, pasty do zębów, proszku do butów, liści łopianu dla młodych matek (to podobno coś zamiast pampersa).No i oczywiście afirmacje. Kurs odnajdowania wewnętrznego ślimaka w podróży na żółwiu. Przyśpieszony kurs wolnego jedzenia. Spowolniony kurs szybkiego kojarzenia. Po czym Betki nadal płaczą, bo ekspres do kawy pokazał komunikat: odkamienianie lub czyszczenie. Wylogowany bez sznurówek Współczesny dramat nie zaczyna się od wojny. Współczesny dramat zaczyna się od słów: Twoje konto zostało wylogowane. I nagle człowiek nie wie, kim jest i jaki jest sens jego istnienia.Największy paradoks? Pokolenie B ma nieograniczone możliwości, ale kompletnie nie umie podjąć decyzji. Kiedyś kupowało się buty i już. Miało się buty. Dziś zakup butów przypomina przygotowanie do operacji serca. Najpierw research. Potem porównanie opinii. Potem film: TOP 10 BUTÓW 2026.Potem podcast o wpływie podeszwy na psychikę i sznurowadeł na perystaltykę elit. Potem wielostronne konsultacje ze znajomymi. I po miesiącu człowiek nadal chodzi boso, bo dostał lęku decyzyjnego. Bezradność jest dziś elegancka. Z dobrą fryzurą. Dobrze i gustownie ubrana. Ma modne okulary i podręczny kolorowy pojemnik na wodę wielkości wiadra za czterysta złotych.Sokrates przewraca się w grobie Kiedyś wstydem było, że czegoś się nie potrafi. Dziś Betka robi o tym serię rolek. „Hej, moi drodzy, dzisiaj opowiem wam, jak przez osiem miesięcy nie mogłem wymienić żarówki i czego mnie to nauczyło”! Milion wyświetleń. Bezradne Pokolenie nie chce mieć problemów. Wystarczy mieć diagnozy. Jesteś zmęczony? No co Ty? To nie zmęczenie. To przebodźcowanie. Nie chce ci się pracować? To nie lenistwo. To utrata rezonansu z przestrzenią zawodową. Pokłóciłeś się z dziewczyną? Nie. To wszechświat zamknął pewien etap energetyczny. Kiedyś mówiło się: weź się w garść. Dziś to brzmi jak groźba karalna. I oczywiście wszystko musi być komfortowe. Jeśli niekomfortowa praca, to przynajmniej komfortowa relacja, a najchętniej komfortowe życie.Tymczasem właśnie życie często jest nieapetyczne, ale zawsze oparte na apetycie. Od początku świata polega głównie na dyskomforcie. Matka płacze. Dziecię kwili. Pies choruje. Podatki rosną w każdej chwili. Kręgosłup strzela czasem już po trzydziestce. Ale Bezradne Pokolenie wierzy, że gdzieś istnieje idealne życie bez stresu. Najlepiej w Portugalii, Hiszpanii, Tajlandii z laptopem, matchą i podcastem o samoakceptacji. Tylko że nawet tam trzeba czasem wyrzucić śmieci. Ale o tym już żaden coach nie mówi.Najpiękniejsze jest jednak to, że to pokolenie uważa się za straszliwie świadome. I rzeczywiście — generacja B analizuje wszystko. Swoje emocje. Dzieciństwo. Relacje. Sny. Mikrotraumy po złym spojrzeniu kasjerki. Wrednego kierowcę autobusu, co to umknął sprzed nosa. Kiedyś człowiek po prostu żył. Bo trzeba żyć. Dziś człowiek najpierw interpretuje własne życie przez sieć aplikacji i liczne podcasty. A potem jest tak zmęczony analizą, że nie ma już siły żyć.Piękni przed śniadaniem Trochę ich rozumiem. Bo świat naprawdę oszalał. Wszyscy mamy być piękni, skuteczni, ekologiczni, kreatywni, wysportowani i szczęśliwi. Najlepiej przed śniadaniem. Nic dziwnego, że człowiek siada wieczorem na kanapie, patrzy tępo w telefon i zastanawia się, czy jeszcze żyje, czy już tylko aktualizuje aplikację. Może więc Bezradność to znak naszych czasów. I to bez względu na to, czy jesteś Bumersem, Milenialsem, Zetką, Alfą czy Dziadersem. Tylko dawniej człowiek był bezradny wobec natury. A dziś jest bezradny wobec hasła do Netflixa i blokady cieśniny Ormuz, co na jedno wychodzi.Trzeba mieć duże zasoby… tfu… dużo siły, żeby sprostać. Unikać niebezpieczeństw, omijać pułapki i być wieczorem w domu na kolacji z najbliższymi.Czego i sobie życzę.Czytaj też: W Polsce jest ponad milion takich rodzin. „To ciężka robota”