Nowe rozwiązanie ma obowiązywać przez rok. Unia Europejska zdecydowała o czasowym zawieszeniu ceł na wybrane nawozy azotowe, aby ograniczyć skutki kryzysu wywołanego blokadą cieśniny Ormuz. Decyzja ma pomóc rolnikom i ustabilizować rynek po gwałtownym wzroście cen nawozów na świecie. Mechanizm nie obejmie jednak produktów z Rosji i Białorusi. Decyzja po spotkaniu ministrów handluDecyzję podjęto podczas posiedzenia ministrów ds. handlu w Brukseli. Nowe rozwiązanie ma obowiązywać przez rok i stanowi odpowiedź na gwałtowny wzrost cen nawozów na światowych rynkach po niemal całkowitym zablokowaniu transportu przez cieśninę Ormuz, która jest jednym z najważniejszych szlaków dla handlu tymi surowcami – poinformowała Rada UE.Według szacunków przez ten region przechodzi około jedna trzecia światowego handlu nawozami.Czytaj także: Koniec z groźbami Trumpa. Jest unijne porozumienie w sprawie cełFAO ostrzega przed skutkami blokadyChoć Unia Europejska jest w ograniczonym stopniu uzależniona od dostaw nawozów z Bliskiego Wschodu, ceny wszystkich rodzajów nawozów rosną. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ostrzegała wcześniej – jak przypomniał Reuters – że przedłużająca się blokada może doprowadzić do poważnych problemów dla światowego rolnictwa i produkcji żywności.Czytaj także: Polscy rolnicy chcą sankcji na kraje handlujące z RosjąRosja i Białoruś wyłączone z mechanizmuZawieszenie ceł nie będzie obejmować produktów sprowadzanych z Rosji i Białorusi. Jak podkreśliła Rada UE, mechanizm ograniczono do określonego wolumenu importu, tak aby uwzględnić również interesy europejskich producentów nawozów.Obecnie część nawozów trafia do Unii bezcłowo w ramach preferencyjnych umów handlowych, jednak znaczna część importu nadal objęta jest stawkami celnymi wynoszącymi od 5,5 do 6,5 proc. – podał Reuters.Import nawozów do UEZ danych Komisji Europejskiej wynika, że w 2024 roku Unia sprowadziła około 2 mln ton amoniaku oraz 5,9 mln ton mocznika. Bezpośredni udział dostaw z Bliskiego Wschodu pozostaje stosunkowo niewielki i wynosi około 3 proc. w przypadku amoniaku oraz 1-2 proc. dla nawozów azotowych.Czytaj także: „Zalewają nas nawozy z Rosji i Białorusi”. PE zagłosuje nad zwiększeniem ceł