Dalsze zakazy i zalecenia. Na skutek pożaru hali produkcyjnej w Obornikach (Wielkopolska) woda w Warcie nie została skażona. Czyste jest także powietrze – przekazały służby. Strażacy pracowali w rejonie pogorzeliska do trzeciej nad ranem. Hala, która spłonęła, ma powierzchnię około 5 tys. m kw. W środę na miejsce pożaru udała się wicewojewoda wielkopolska Karolina Fabiś-Szulc. Na konferencji prasowej przekazała, że jednym z głównych powodów, z jakich przyjechała na miejsce zdarzenia była „sytuacja z niebezpiecznymi odpadami, które powstały, które były na terenie tej ocynkowni, które zagrażały środowisku”.– To, co dzisiaj ustaliliśmy to to, że ten pożar nie zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców tutaj – Obornik, mieszkańców Wielkopolski, ale nie zagraża również środowisku – powiedziała w środę w nocy. Zaznaczyła, że niebezpieczne substancje nie przedostały się do Warty i nie doszło do skażenia wód. Właściciel ocynkowni został natomiast zobowiązany do usunięcia niebezpiecznych odpadów.Straż zakończyła działania– Po godz. 7.00 w zasadzie zakończyliśmy działania tam na miejscu jako strażacy, więc nasze zastępy wróciły już do bazy. Przez noc tak naprawdę zajmowaliśmy się dozorowaniem tego miejsca, czyli patrzyliśmy, czy w tej hali nie pojawiają się jakieś kolejne zarzewia ognia, jakieś języki ognia, żeby potwierdzić, że faktycznie wszystko zostało ugaszone – powiedział w czwartek rzecznik prasowy wielkopolskiej PSP asp. Martin Halasz.Dodał, że oględziny na miejscu prowadzić będzie teraz policja.Czytaj także: Spór o związki partnerskie w Sejmie. PiS: atak na małżeństwoDalsze zakazy i zaleceniaWstrzymana pozostała możliwość żeglugi na Warcie w okolicy pogorzeliska. Podtrzymane zostało też zalecenie o zakazie wędkowania, o czym poinformowano koła wędkarskie.Pożar hali w ObornikachZgłoszenie o pożarze hali w jednym z zakładów w Obornikach strażacy otrzymali w środę około godz. 14.15. Pożar wybuchł na terenie zakładu o zwiększonym ryzyku, ponieważ znajduje się tam m.in. ocynkownia. Ogniem objęta była hala o powierzchni ok. 5 tys. m kw. W kulminacyjnym momencie z pożarem walczyło ok. 60 zastępów straży, czyli ok. 250 strażaków. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.Pożar został opanowany ok. 17.30, ale działania służb trwały przez całą noc.Czytaj także: Ryszard Petru w rządzie? „To decyzja premiera i jego odpowiedzialność”