Airbus szuka nowych partnerów. Program Future Combat Air System (FCAS), którego celem jest zbudowanie myśliwca tzw. szóstej generacji, przeżywa duże problemy, ale część jego udziałowców się nie poddaje. Przedstawiciele Airbusa prowadzą „poufne, ale owocne dyskusje” ze szwedzkim Saabem. Pierwotnie Szwedzi nie byli brani pod uwagę w projekcie szacowanym na ponad 60 miliardów dolarów. Kilka dni temu, przy okazji szczytu Airbus Defense Summit w Manching niedaleko Monachium, dyrektor generalny firmy Airbus Michael Schoellhorn powiedział, że chciałby nawiązać współpracę ze Szwecją i firmą Saab przy opracowaniu nowego myśliwca.Dla Airbusa kwestia myśliwca szóstej generacji wciąż otwartaW programie FCAS udziałowcami są Francja, Niemcy i Hiszpania, a dołączyła do niego również Belgia. Brak porozumienia co do finalnego produktu między stroną francuską i niemiecką sprawił, że prace nad projektem nie idą w takim tempie, jakby wszyscy sobie tego życzyli. Ostatnie wydarzenia wskazują jednak, że wciąż poszukiwane są rozwiązania, które pozwolą znowu ruszyć mocno do przodu.Jednym z takich sygnałów mają być rozmowy z Saabem, o których wspomniał Michael Schoellhorn w wywiadzie dla szwedzkiej gazety finansowej „Dagens Industri”. Dyrektor generalny Airbusa nie kryje, że wobec napotkanychkłopotów jego firma podjęła rozmowy z rządami Szwecji i Niemiec, prowadząc „produktywne, ale poufne” rozmowy. Zobacz także: Wyścig po myśliwiec 6. generacji. „Pozwoli narzucić wolę przy użyciu siły”– Jesteśmy otwarci na wiele rzeczy. Dla Airbusa kwestia załogowego myśliwca jest wciąż otwarta – powiedział Schoellhorn, pytany, czy Airbus bierze pod uwagę przygotowanie myśliwca załogowego szóstej generacji we współpracy z Saabem.Czas, by Europa zaczęła działać Schoellhorn podkreślił, że jego firma nie myśli o wycofaniu się z nowatorskiego programu FCAS.– Mamy trudności, o których wszyscy wiedzą. Dlatego nadszedł czas, aby aktywnie badać inne opcje, co właśnie robimy – powiedział szef Airbusa, odnosząc się do FCAS. Schoellhorn zaznaczył też, że konieczne jest podjęcie zdecydowanych działań, aby zapobiec sytuacji, w której Europa będzie szukać kolejnego myśliwca załogowego dla siebie poza kontynentem. Zobacz także: Nie tylko Polska. Indie też chcą współtworzyć myśliwiec 6. generacji– Jeśli chcemy mieć coś, co można by nazwać szóstą generacją i co mogłoby wzbić się w powietrze przed latami 40. XXI wieku, musimy działać już teraz. Z niecierpliwością czekamy na decyzję polityków. Jeśli do końca roku nadal będziemy w zawieszeniu, będzie to bardzo trudne – stwierdził dyrektor generalny Airbusa.GCAP i FCAS razem? „Politycy decydują, co należy zrobić”Alternatywnym projektem w który zaangażowane są państwa europejskie (oprócz Japonii) – Włochy i Wielka Brytania – to Global Combat Air Programme (GCAP). Schoellhorn nie wykluczył także rozwiązania w postaci połączenia sił w ramach GCAP i FCAS.– GCAP to istniejąca alternatywa, którą można rozważyć. Przemysł zbrojeniowy składa propozycje, politycy decydują, co należy zrobić – podsumował dyrektor generalny Airbusa.Zobacz także: Kulisy zbrojeń. „Polska przestaje być portfelem dla zachodnich koncernów” Według informacji uzyskanych przez portal TVP.Info w marcu, Polska stara się o przystąpienie do GCAP, a rząd przeprowadził wstępne rozmowy w tej sprawie.Myśliwiec tzw. szóstej generacji ma posiadać m.in. cechy stealth (ograniczonej sygnatury radarowej), ale też być latającym centrum dowodzenia skomunikowanym z innymi centrami naziemnymi oraz m.in. kontrolującym i koordynującym działania bezzałogowców. Oprócz programów FCAS i GCAP swoje projekty samolotu tego typu rozwijają też Amerykanie i Chińczycy.