Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w „Gościu poranka”. To jest decyzja premiera i jego odpowiedzialność – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, komentując doniesienia, że Ryszard Petru ma dołączyć do rządu i objąć stanowisko wiceministra rozwoju. W środę media podały, że Ryszard Petru dołączy do rządu. Polityk klubu Centrum ma objąć stanowisko wiceministra rozwoju. Nominacja może zostać sfinalizowana już w przyszłym tygodniu.Prowadząca Aleksandra Pawlicka zapytała swoją gościnię o to, czy to dobry pomysł. – To jest decyzja premiera – podkreśliła Pełczyńska – Nałęcz.– Słyszałam od ministra Domańskiego, że on tego nie chce – tak mówił publicznie. Klub Centrum jest de facto przedłużeniem Koalicji Obywatelskiej, nie jest sygnatariuszem umowy koalicyjnej. Premier zdecyduje, jak duży chce mieć rząd, kogo chce mieć w rządzie. Jest to jego decyzja, jego odpowiedzialność – wskazała ministra. Odniosła się również do nominacji Żanety Cwaliny-Śliwowskiej na wiceministrę sportu i turystyki. Na sugestię, że sprzeciwiała się temu, żeby ludzie, którzy odeszli do Polski 2050 wchodzili do rządu odparła, że „nigdy w życiu się w tej sprawie nie wypowiadała”. – Wszyscy członkowie rządu z Polski 2050 pozostają w rządzie. Jak będziemy chcieli kogoś zmienić, to my o tym zdecydujemy. To jest istota umowy koalicyjnej. Natomiast premier może sobie poszerzać rząd o dowolne osoby – to jego decyzja, jak duży chce mieć ten rząd; mówił, że mały. Bierze odpowiedzialność za te osoby – podkreśliła. Czytaj też: Minister o napięciach w koalicji. „O stołki boję się najmniej”Zrównanie wieku emerytalnego. „Podejmuję uczciwą rozmowę z ludźmi”Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się również do kwestii zrównania wieku emerytalnego. – Ludziom należy się rozmowa (…) To jest bardzo poważna sprawa. Mamy ogromny kryzys demograficzny – na jedną osobę młodą przypadają już trzy osoby w wieku senioralnym. Dwadzieścia lat temu to było jeden do jednego. Ministra została dopytana, czy ma partnerów w koalicji do tej rozmowy, czy jest to „tylko inicjatywa Polski 2050, która nie ma żadnego oddźwięku”. Podkreśliła, że „dla niej partnerami do rozmowy w tej sprawie są ludzie”.– Młodym ludziom należy się informacja, jakie są konsekwencje kryzysu demograficznego – zaznaczyła. – My nie robimy żadnej zmiany emerytalnej teraz. Ja podejmuję uczciwą rozmowę z ludźmi. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień – wskazała.Gościni programu została zapytana, czy ma świadomość tego, że premier Donald Tusk nie jest zwolennikiem zmian emerytalnych, bo „już raz zapłacił wysoką cenę za to, że próbował wydłużyć czas pracy kobietom”.– Mam świadomość lęku poruszania różnych rzeczy. Lęk nie jest dobrym doradcą w polityce – wskazała. Zaznaczyła, że nie mówi tego o premierze Donaldzie Tusku. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przebywała w poniedziałek i wtorek z wizytą w Kijowie, gdzie uczestniczyła w obradach 4. edycji dorocznego Międzynarodowego Szczytu Miast i Regionów. – Ukraina jest dzisiaj obiektem agresji rosyjskiej. Musieli się bardzo szybko bardzo wielu rzeczy nauczyć – m.in. dobrego, skutecznego budowania miejsc schronienia. Dzięki zmianom, które wprowadziłam, co 10 złotówka z KPO składa się na Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności. Z tego funduszu zaczynamy budować miejsca schronienia w całej Polsce – zapowiedziała ministra. Czytaj też: Akcesja Ukrainy. Von der Leyen zapowiada przełom