Zjechał z kortu na wózku. Jakub Mensik posłał forhend na wagę zwycięstwa, padł na kort wyczerpany i nie był w stanie się podnieść, tylko zwijał się z bólu. Czeski tenisista awansował do trzeciej rundy, ale z kortu zjechał na wózku. Pytanie, czy teraz odbuduje się na kolejne starcie z Aleksem de Minaurem? Jakub Mensik ograł po zaciętym boju Argentyńczyka Mariano Navone 6:3, 2:6, 6:4, 1:6 i 7:6 (11). Decydujące piłki – serwis i po chwili return – posyłał już chyba siłą woli, bo gdy tylko skończył mecz, padł na kort i nie był w stanie zejść o własnych siłach. W efekcie to Navone musiał podejść i podziękować za mecz po przeciwnej stronie siatki, a nie – jak zwyczajowo – przy siatce.Jakub Mensik nie potrafił wstać z bóluCztery godziny i 41 minut walki o trzecią rundę Rolanda Garrosa kosztowały Mensika mnóstwo zdrowia. Czeski zawodnik odczuł też zapewne trudy paryskiego upału, który często potrafi jeszcze mocniej drenować zawodników z sił witalnych. Mensik potrzebował około dziesięciu minut, aby stanąć na nogi po udzieleniu mu pomocy przez zespół medyczny. Teraz ekipa Czecha będzie dwoić się i troić, by odbudować go do gry w kolejnej rundzie. Tam czeka bowiem nie byle kto, tylko siódma rakieta świata Australijczyk Alex de Minaur.Czytaj także: Linette sensacyjnie pokonała Ostapenko. Teraz zmierzy się ze Świątek