Odsiadywał morderstwo kilkunastu osób. W obwodzie leningradzkim trwają poszukiwania mężczyzny uznawanego za seryjnego mordercę, który miał uciec po pobycie na froncie w Ukrainie. Jak opisuje „The Moscow Times” chodzi o Andrieja Kijko, znanego jako „Maniak z sosnowskiego parku” lub „Dusiciel z Petersburga”, który po leczeniu w szpitalu wojskowym zniknął z miejsca pobytu. W akcję poszukiwawczą zaangażowano zarówno jednostki wojskowe, jak i policję. Mężczyzna został wcześniej skazany na 25 lat więzienia za serię brutalnych przestępstw popełnionych w okolicach Petersburga. Śledczy przypisywali mu ataki na kobiety, w tym zabójstwa, gwałty oraz rozboje, do których miało dochodzić w latach 2004–2007. W sumie ofiar miało być kilkanaście, choć część osób przeżyła ataki.Z dostępnych ustaleń wynika, że skazany miał trafić na front po tym, jak został zrekrutowany bezpośrednio z kolonii karnej w 2024 roku. Wcześniej miało mu pozostać jeszcze kilka lat odbywania kary, jednak zdecydował się na podpisanie kontraktu wojskowego. Po odniesieniu ran został skierowany na leczenie do placówki w Kronsztadzie, skąd w 2025 roku miał uciec.Władze ukrywały ucieczkęWedług rosyjskich mediów wojskowych i portali śledczych informacja o jego zniknięciu nie została od razu ujawniona opinii publicznej. Przez pewien czas sprawa miała być utrzymywana w tajemnicy, a służby cywilne zostały powiadomione z opóźnieniem. Dopiero po kilku miesiącach rozpoczęto szerzej zakrojoną akcję poszukiwawczą.Jak opisuje „The Moscow Times”, mimo formalnych ograniczeń, część więźniów z wyrokami za najbardziej brutalne zbrodnie wciąż trafia na front. W mediach przypomina się też inne podobne przypadki, w których skazani za brutalne czyny unikali dalszego odbywania kar dzięki udziałowi w działaniach wojennych.Przeczytaj także: Strzał z daleka. Ukraiński dron trafił w obiekt oddalony o 2000 km od granicy