I to pomimo średniej gry. Iga Świątek pewnie pokonała Czeszkę Sarę Bejlek 6:2, 6:3 w meczu drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju French Open. Polka wykorzystała słabszą dyspozycję przeciwniczki i teraz ze spokojem może czekać na kolejną przeciwniczkę, czyli zwyciężczynię starcia pomiędzy Magdą Linette i Jeleną Ostapenko. Bejlek zajmuje 35. miejsce w rankingu, jednak to efekt w zasadzie jej jednego dobrego turnieju. Sezon zaczęła w ósmej dziesiątce, ale na początku lutego niespodziewanie wygrała imprezę rangi 500 w Abu Dhabi. Później do French Open zwyciężyła tylko w dwóch meczach.Czeszka długo nie potrafiła wygrać gema przy własnym serwisie, a to, że spotkanie nie skończyło się znacznie szybciej niż po 93 minutach, jest głównie efektem słabszej dyspozycji Świątek.Błędy z obu stron Bejlek swój serwis wykorzystała dopiero w drugim secie, doprowadzając do 2:4. Zrobiła to w dużej mierze dzięki serii błędów Świątek. Łącznie w całym meczu Polka zanotowała aż 38 niewymuszonych błędów, czyli średnio ponad dwa w każdym gemie.Serwis sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej również funkcjonował przeciętnie. Popełniła sześć podwójnych błędów i pozwoliła dojść Czeszce na 3:4.W tym momencie wreszcie jednak Świątek zaczęła grać na swoim typowym, wysokim poziomie. Do końca meczu nie oddała rywalce nawet jednego punktu. To były jej pierwsze w tym spotkaniu gemy wygrane do zera.Czytaj również: Pierwszy Polak odpadł z French Open. Majchrzak rozbity przez Chilijczyka