Handel paliwem napędza agresję. Rosja rozważa ograniczenie eksportu oleju napędowego i paliwa lotniczego. To efekt gwałtownego spadku krajowej produkcji spowodowanego regularnymi atakami ze strony Ukrainy na rafinerie i inne obiekty infrastruktury energetycznej. W efekcie zamknięta została między innymi rafineria Syzran w obwodzie samarskim Agencja Interfax podała, powołując się na źródła, że firmom zalecono ograniczenie sprzedaży produktów naftowych na rynki zagraniczne. Jedno ze źródeł ujawniło, że decyzja o zakazie eksportu oleju napędowego i paliwa lotniczego jest w końcowej fazie, choć termin wprowadzenia jakichkolwiek ograniczeń nie został podany.W ocenie agencji Bloomberg wprowadzenie zakazu może wywrzeć dodatkową presję na globalne ceny paliw, gdyż Rosja jest jednym z największych eksporterów oleju napędowego na świecie. Sprzedaje około 40 proc. swojej produkcji za granicę.W ostatnich miesiącach Ukraina nasiliła ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną, w tym rafinerie ropy naftowej i powiązane obiekty. Kijów stosuje taktykę powtarzania uderzeń na te same obiekty, co paraliżuje ich prace. Zamknięta została między innymi rafineria Syzran w obwodzie samarskim.Rosja: poziom rafinacji najniższy od ponad 16 latWedług szacunków firmy analitycznej OilX, średnie tempo rafinacji ropy naftowej w Rosji w kwietniu spadło do 4,69 mln baryłek dziennie. Jest to najniższy poziom od ponad 16 lat. Regularne ataki grożą dalszym spadkiem wolumenów rafinacji w okresie świątecznym w Rosji, gdy następuje wzrost zapotrzebowania na paliwo. Już teraz na nielegalnie okupowanym Krymie obowiązują limity sprzedaży benzyny. Oficjalnie powodem są „problemy logistyczne”.Wicepremier Rosji Aleksandr Nowak po wtorkowym spotkaniu z przedstawicielami przemysłu polecił odpowiednim agencjom stałe monitorowanie rynku krajowego. Podkreślił, że zapewnienie nieprzerwanych dostaw paliw dla rosyjskich konsumentów jest obecnie „najwyższym priorytetem rządu”.Czytaj także: Tyloma Oresznikami dysponuje Kreml. Arsenał to za dużo powiedziane