„Brak przestrzeni prawnej”. Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska odmówiła wydania opinii do aneksu do raportu z likwidacji WSI i odesłała dokument do prezydenta Karola Nawrockiego. Jak podkreśliła, publikacja aneksu w obecnym stanie prawnym byłaby niezgodna z konstytucją i wyrokiem Trybunał Konstytucyjny z 2008 roku. Podobne stanowisko zapowiada marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. BBN czekało na opinię marszałkówSzef BBN Bartosz Grodecki mówił w poniedziałek w Radiu Zet, że „jest opinia ze strony marszałek Senatu”. Dodał, że Kancelaria Prezydenta RP oczekuje jeszcze na opinię marszałka Sejmu, mimo że – jak zaznaczył – termin miał już upłynąć 23 maja.Do tych słów odniosła się później Małgorzata Kidawa-Błońska. – To nie jest prawda, że zaopiniowałam – powiedziała. Wyjaśniła, że dokument został odesłany bez opinii, ponieważ nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku.Stanowisko marszałek Senatu potwierdził również Włodzimierz Czarzasty. – Pani marszałkini Małgorzata Kidawa-Błońska zrobiła to, co uznała za stosowne (...), odesłała panu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu tę paczkę, którą do Senatu przysłał – powiedział dziennikarzom.Czarzasty zapowiada ostateczną decyzjęMarszałek Sejmu poinformował, że decyzja Kancelarii Sejmu w sprawie opinii do aneksu zostanie podjęta najpóźniej do środy rano.– Mogę zapewnić, że do środy do godz. 9.30 sprawa ta zostanie definitywnie ze strony Kancelarii Sejmu zamknięta bez żadnych możliwości dyskusji z kimkolwiek, jeżeli chodzi o Kancelarię Prezydenta. Podejmiemy decyzję i będzie ostateczna – powiedział Czarzasty.Dodał również, że szczegóły decyzji przedstawi podczas środowej konferencji prasowej przed posiedzeniem Sejmu.Czytaj także: Polityczny ranking zaufania. Nawrocki już nie taki popularny, ale na czelePismo Kidawy-Błońskiej do prezydentaCentrum Informacyjne Senatu przekazało Polskiej Agencji Prasowej treść pisma skierowanego przez Kidawę-Błońską do prezydenta Nawrockiego.„Pragnę poinformować, że z powodu przeszkód prawnych nie wyrażę opinii o tzw. aneksie do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych” – napisała marszałek Senatu. Podkreśliła, że obecnie „nie ma przestrzeni prawnej” do zgodnego z konstytucją przeprowadzenia procedury prowadzącej do ujawnienia aneksu.„Jako Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej jestem zobligowana działać zgodnie z art. 7 Konstytucji, to jest na podstawie i w granicach prawa” – zaznaczyła.Zastrzeżenia dotyczące konstytucyjnościKidawa-Błońska wskazała, że mimo upływu niemal 20 lat żaden rząd ani żaden prezydent nie przygotował zmian w ustawie z 2006 roku, które gwarantowałyby ochronę praw osób wymienionych w raporcie.„Także próba dokonania anonimizacji danych, bez wyposażenia któregokolwiek organu władzy w taką kompetencję i określenia procedury w tym zakresie nie usuwa przymiotu niekonstytucyjności przepisów tej ustawy i działań organów na jej podstawie” – podkreśliła.Marszałek Senatu oceniła również, że publikacja aneksu mogłaby negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo państwa i zaufanie do instytucji publicznych. „Szkody wizerunkowe w tym przypadku mogą okazać się nie tylko dotkliwe, lecz również długotrwałe, znacząco obniżając skuteczność polskich służb w ochronie naszego państwa i jego obywateli” – zaznaczyła.Ostatecznie poinformowała, że „nie znajduje podstaw do zapoznania się i zaopiniowania materiałów przekazanych do Kancelarii Tajnej Kancelarii Senatu”.Czytaj także: Nowej konstytucji nie chce połowa Polaków. Wyniki sondażu Prezydent chce odtajnienia aneksu23 kwietnia rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent Nawrocki rozpoczął formalno-prawny etap prowadzący do odtajnienia i publikacji aneksu do raportu z likwidacji WSI.Jak przekazał, dokument został zanonimizowany zgodnie z wyrokiem TK z 2008 roku i przekazany do zaopiniowania marszałkom Sejmu oraz Senatu. Podkreślił przy tym, że ich opinie nie mają charakteru wiążącego, lecz są elementem procedury.Również Grodecki zapewnił, że kancelaria prezydenta działa zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. – Wszelkie procedury prawne zostaną w tej sprawie dopełnione. Jak zostaną dopełnione, wtedy będziemy mieli rezultat w postaci publikacji tego aneksu – powiedział szef BBN.Sprawa aneksu ciągnie się od 2007 rokuKwestia aneksu do raportu WSI sięga 2007 roku, kiedy opublikowano raport komisji weryfikacyjnej kierowanej przez Antoni Macierewicz. Komisja badała działalność Wojskowych Służb Informacyjnych funkcjonujących w latach 1991–2006.WSI zarzucano m.in. brak weryfikacji po czasach PRL, tolerowanie rosyjskiego szpiegostwa, udział w aferze FOZZ czy nielegalny handel bronią. W lutym 2007 roku prezydent Lech Kaczyński opublikował raport z weryfikacji WSI przygotowany przez Macierewicza.Na podstawie raportu wszczynano śledztwa dotyczące działalności WSI, jednak większość z nich została umorzona.Czytaj także: Krytyka ze strony byłego współpracownika. „Karolu Nawrocki, zrobiłeś błąd”Wyrok TK i kolejne decyzje prezydentówW 2008 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu było legalne. Jednocześnie zakwestionował brak możliwości obrony osób wymienionych w dokumencie, w tym prawa do wysłuchania, dostępu do akt i odwołania do sądu.Po wyroku TK gotowy aneks nie został opublikowany przez Lecha Kaczyńskiego, który tłumaczył, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”.Takie stanowisko utrzymał później również Bronisław Komorowski. Podobnie postąpił Andrzej Duda, który stwierdził, że „nie widzi powodów do jego ujawnienia”.Czytaj także: Nagłe ćwiczenia ministrów z prezydentem. Posiedzenie rządu odwołane