Koniec kontrowersyjnego urzędu. Urząd Ochrony Suwerenności służył interesom rosyjskim, a nie węgierskim – oświadczył Peter Magyar. Szef węgierskiego rządu otworzył przemówieniem posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, podczas którego ma planowo zostać powołanych pięć komisji śledczych. Magyar oskarżył poprzednie władze o korupcję i nadużycia władzy, zobowiązując się do ich systematycznego ujawniania. Premier zapowiedział też, że jego gabinet zniesie Urząd Ochrony Suwerenności, który – jego zdaniem – karał wyłącznie osoby krytyczne wobec rządu Viktora Orbana. Magyar ocenił, że „utrzymywany za miliardy forintów urząd chronił i służył interesom Rosji, a nie Węgier”.Urząd Ochrony SuwerennościParlament Węgier przyjął w 2023 roku ustawę o ochronie suwerenności, którą powołano Urząd Ochrony Suwerenności. Zajmuje się on badaniem organizacji, które korzystają z finansowania zagranicznego i mają na celu wpływanie na debatę oraz decyzje polityczne.Ograniczenie kadencji premieraMagyar zapowiedział też rozważenie wprowadzenia ograniczeń czasu urzędowania wybieranych przez społeczeństwo urzędników.– W każdym systemie demokratycznym sprawowanie władzy bezterminowo prowadzi do utraty samokontroli. W pewnym momencie nie ma już rozróżnienia między interesami państwa, partii a osobistymi korzyściami – argumentował.Posłowie rządzącej Tiszy złożyli w ubiegłym tygodniu wniosek o ograniczenie kadencji premiera do ośmiu lat. We wniosku zaznaczono, że nikt, kto pełnił już urząd premiera przez łącznie osiem lat, włączając kadencje, które nie przebiegały bezpośrednio po sobie, nie może zostać ponownie wybrany na to stanowisko.Apel do polityków FideszuPremier wezwał też posłów byłego obozu rządzącego do powstrzymania się od wykorzystywania swoich wyborców jako „żywych tarcz do tuszowania” przypadków korupcji i przestępstw.– Apeluję do polityków upadłej partii rządzącej, niezależnie od tego, czy siedzą tu, czy uciekają, aby szanowali wyborców Fideszu i nie wykorzystywali ich jako żywych tarcz do tuszowania przypadków korupcji i przestępstw – powiedział Magyar.„Wąska elita traktowała kraj jak swoją własność”Zwracając się do kilku byłych członków rządu, premier stwierdził, że ich wyborcy nie ponoszą odpowiedzialności za działania byłych ministrów i sekretarzy stanu.– Naród węgierski nie ponosi odpowiedzialności za to, że w ciągu ostatniej dekady wąska elita polityczna traktowała kraj jak swoją własność – podkreślił.Pięć komisji śledczychPosłowie mają we wtorek głosować nad powołaniem pięciu komisji śledczych. Tisza zaproponowała powołanie komisji w celu zbadania nadużyć związanych z funkcjonowaniem banku centralnego, prywatyzacją, utratą majątku publicznego, odpowiedzialnością w „sprawie ułaskawienia” osoby skazanej za tuszowanie pedofilii oraz „kryzysem systemowym” w ochronie dzieci.Czytaj też: Minister obrony w Kanadzie. Będą wspólne projekty z SAFE