SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Były opozycjonista był TW „Witoldem”

maciej kozłowski
Warszawski sąd uznał Macieja Kozłowskiego za kłamcę lustracyjnego (fot. arch. PAP/Paweł Kula)

Za kłamcę lustracyjnego uznał Macieja Kozłowskiego warszawski sąd. Zakazał mu pełnienia funkcji publicznych przez trzy lata. Były opozycjonista i dyplomata, zdaniem sądu, był w latach 60. tajnym współpracownikiem komunistycznej bezpieki.

Uzasadniając wyrok sędzia Anna Ptaszek mówiła, że można chylić czoła przed działalnością Macieja Kozłowskiego dla odzyskania przez Polskę niepodległości, ale dokumenty wskazują, że był tajnym współpracownikiem.

Wśród wielu dokumentów zachował się jeden, który – zdaniem sądu – jednoznacznie wskazuje na to, że Maciej Kozłowski zgodził się na współpracę. Jest to dokument napisany własnoręcznie przez Macieja Kozłowskiego, w którym zobowiązuje się do zachowania w tajemnicy zarówno kontaktów z pracownikiem SB, jak i faktu przekazywania mu informacji. W dokumencie datowanym na 20 maja 1966 roku Maciej Kozłowski zobowiązuje się również, że informacje przekazywane SB, ze względu na ich tajny charakter będzie podpisywać jako „Witold”.

Skład sędziowski wydał orzeczenie niejednogłośnie. Przeciwny był jeden sędzia. Sam Maciej Kozłowski nie chciał komentować wyroku. Jego adwokat mecenas Czesław Jaworski zwrócił uwagę, że istnieje możliwość apelacji. Dodał, że sąd oparł się na dokumentach wytworzonych przez komunistyczną Służbę Bezpieczeństwa.

Kozłowski twierdził podczas procesu, że prowadził z SB swoistą grę, bo co prawda podpisał zobowiązanie do współpracy, ale unikał kontaktów, udzielał informacji ogólnodostępnych, a potem w ogóle zaprzestał kontaktów.

Maciej Kozłowski zaangażowany był w działalność opozycyjną. Za udział w protestach w marcu 1968 wyrzucono go ze studiów. Rok później skazano go na 4,5 roku więzienie w tzw. procesie taterników, za nielegalne przerzucanie przez granicę do Czechosłowacji wydawnictw „Kultury”. Po wyjściu z więzienia nie zaprzestał opozycyjnej działalności. W 1982 r. został członkiem redakcji „Tygodnika Powszechnego”. Od 1990 r. pracował w MSZ, był m.in. wiceministrem i ambasadorem w Izraelu.

źródło:
Zobacz więcej