„Popełniłem błędy”. Nie jestem z tego powodu szczęśliwy, nie cieszę się, ale taka jest demokracja i jej uroki – powiedział ustępujący prezydent Krakowa Aleksander Miszalski po tym, jak mieszkańcy miasta zdecydowali w referendum o jego odwołaniu. Ustępujący włodarz Krakowa Aleksander Miszalski podziękował mieszkańcom miasta za współpracę i możliwość sprawowania urzędu. W referendum Krakowianki i Krakowianie zdecydowali o odwołaniu dotychczasowego włodarza.– To był z jednej strony piękny czas, ale z drugiej również trudny. Czas wielu lepszych i gorszych momentów, w którym bardzo intensywnie rozmawialiśmy z mieszkańcami. Przypomnę choćby o 53 „ławkach dialogu”. To był też czas wielu wyzwań: startu metra, planu ogólnego, strategii i wielu innych dobrych rzeczy, które wydarzyły się w Krakowie – powiedział Miszalski podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami. „Taka jest demokracja”– Oczywiście był to również czas, w którym popełniłem błędy, popełniliśmy błędy. Na końcu szanuję, akceptuję i z pełną pokorą przyjmuję werdykt mieszkańców. Nie jestem z tego powodu szczęśliwy, nie cieszę się, ale taka jest demokracja i jej uroki – dodał.Miszalski zapowiedział również dalszą aktywność polityczną. Podkreślił, że zamierza zaangażować się w nadchodzącą kampanię wyborczą i nadal kierować małopolskimi strukturami Koalicji Obywatelskiej. Jak zaznaczył, po porażce w referendum przed ugrupowaniem stoi odpowiedzialność za wygranie kolejnych politycznych starć.Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa funkcję komisarza w mieście będzie pełnił Stanisław Kracik. Był on jednym z zastępców Aleksandra Miszalskiego. Czytaj także: Referendum bez skutków dla koalicji? „Kampania była o Krakowie”