Rozsyłali nawet zdjęcia. W mediach społecznościowych i na komunikatorach zaczęły krążyć alarmujące wiadomości o mężczyźnie, który miał pojawiać się w okolicach szkół w Zabrzu, fotografować dzieci i obserwować uczniów. W wiadomościach powoływano się nawet na rzekome działania policji, która miała ostrzegać mieszkańców oraz placówki oświatowe przed potencjalnym pedofilem. Skontaktowaliśmy się ze służbami, jednak policja mówi wprost: to dezinformacja. Sprawa błyskawicznie rozlała się po lokalnych grupach i czatach rodziców. Emocje dodatkowo podgrzewały nagrania głosowe i zdjęcie mężczyzny, które były masowo przesyłane dalej z ostrzeżeniami, by uważać na dzieci wracające ze szkoły. Zdjęcia rzekomego pedofila. Dezinformacja w ZabrzuAutorzy wiadomości przekonywali, że podejrzany miał kręcić się w pobliżu szkół, wzbudzać niepokój mieszkańców i zachowywać się w sposób, który kojarzył się z próbami obserwowania dzieci. W wielu wiadomościach pojawiały się też sugestie, że służby są już na tropie „pedofila” i prowadzą działania w terenie. Czytaj także: Wyjaśnienie zabójstwa sprzed 15 lat. Sprawcy rozczłonkowali ciało ofiarySłużby dementująDo sprawy odniosła się jednak Komenda Miejska Policji w Zabrzu, która stanowczo zdementowała krążące informacje. Według policji nie są prowadzone żadne działania związane z osobą opisywaną w internetowych ostrzeżeniach, a rozsyłane wiadomości to zwyczajna dezinformacja. Ponadto w rozmowie z portalem TVP.Info oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu Sebastian Bijok poinformował, iż nieprawdziwe informacje były rozsyłane do zabrzańskich szkół oraz bezpośrednio do pracowników policji.Co istotne, oprócz udostępnianego w mediach społecznościowych zdjęcia, wiadomość zawierała również nagranie głosowe, które powielało nieprawdziwe informacje dotyczące działań zabrzańskich służb.Nie ma jednak pewności, czy przedstawiony na fotografii mężczyzna jest rzeczywistą osobą, czy portret został spreparowany.CZYTAJ TEŻ: Odurzał, gwałcił i nagrywał żonę. „Piotr z Polski” zatrzymanyTematy związane z bezpieczeństwem dzieci zawsze budzą ogromne emocje, dlatego podobne ostrzeżenia bardzo łatwo zdobywają zasięgi. Policja apeluje jednak, by nie udostępniać niesprawdzonych informacji, które mogą wywoływać panikę i utrudniać pracę służb.