Paweł Zalewski w „Gościu poranka”. Zamieszanie wokół amerykańskich żołnierzy zostało bardzo poważnie odebrane zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Ten kryzys pokazał bardzo wiele na temat relacji polsko-amerykańskich. Wyszliśmy z niego wzmocnieni – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wiceminister obrony Paweł Zalewski. Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek na platformie Truth Social, że zdecydował o wysłaniu do Polski „dodatkowych” 5 tys. żołnierzy. Stwierdził, że decyzję podjęto „w oparciu” o relacje z prezydentem Karolem Nawrockim, którego – jak przypomniał – wsparł przed wyborami w 2025 r.W ostatnich dniach pojawiały się spekulacje dotyczące redukcji amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Wywołało je anulowanie przez Pentagon będącej już w toku rotacji 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii. Odwołana jednostka miała odbyć dziewięciomiesięczną misję w Polsce.Karolina Opolska, prowadząca „Gościa poranka”, zapytała wiceszefa MON Pawła Zalewskiego o niejasności związane z obecnością amerykańskich wojsk w Polsce.– Wiemy, że zapadła decyzja prezydenta USA, która jest wiążąca dla amerykańskich sił zbrojnych. Obecnie jest ona operacjonalizowana. Dowództwo amerykańskie w Europie podejmuje decyzje dotyczące tego, jakie jednostki wojskowe zostaną wysłane do Polski zgodnie z wpisem prezydenta Trumpa. Myślę, że w ciągu trzech tygodni będziemy wiedzieli więcej – powiedział Zalewski.„Jesteśmy ważnym partnerem dla USA”– To wszystko przebiega na poziomie politycznym. Wiemy, że zapadły decyzje polityczne, ale wiemy też z rozmów z amerykańskimi dowódcami w Europie, że prowadzone są już konkretne prace. Czekamy na propozycje, które zostaną przedstawione w formie oficjalnych dokumentów – dodał.Zalewski został zapytany, czy po ostatnim zamieszaniu wokół rotacji amerykańskich wojsk Polska może mieć pewność, że USA w przyszłości nie zmienią decyzji dotyczących swojej obecności militarnej nad Wisłą.– To bardzo ważne pytanie i dotyczy istoty strategicznego sojuszu polsko-amerykańskiego. Zamieszanie wokół amerykańskich żołnierzy zostało bardzo poważnie odebrane zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Ten kryzys pokazał bardzo wiele na temat relacji polsko-amerykańskich. Kryzysy, zarówno w relacjach międzyludzkich, jak i międzypaństwowych, są czymś naturalnym. Kluczowe jest jednak to, jak się z nich wychodzi. W tym przypadku wyszliśmy z niego wzmocnieni. Okazało się, jak ważnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych jest Polska – powiedział wiceszef MON.„Decyzja sprzeczna z deklaracjami Trumpa”W trakcie rozmowy padło także pytanie o to, co doprowadziło do zamieszania wokół amerykańskich żołnierzy w Polsce.– Bardzo wyraźnie mówił o tym dowódca amerykańskich wojsk lądowych w Europie generał Christopher LaNeve podczas przesłuchań w Kongresie. Powiedział, że otrzymał polecenie ograniczenia liczby żołnierzy w Europie o kilka tysięcy. Słyszeliśmy też wcześniej jasne stanowisko prezydenta Trumpa, który nie ukrywał, że chce zmniejszyć liczbę żołnierzy. Generał LaNeve podjął decyzję o zatrzymaniu tej rotacji, ponieważ z jego punktu widzenia było to najbardziej uzasadnione kosztowo. Ta decyzja była jednak sprzeczna z deklaracjami, które prezydent Trump złożył prezydentowi Nawrockiemu w ubiegłym roku. Wówczas zapewniał, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce nie zostanie zmniejszona – powiedział Zalewski.Czytaj też: „Czuję się tak samo jak 50 lat temu”. Trump zachwycony swoją formą