Sonny Rollins miał 95 lat. Nie żyje amerykański saksofonista jazzowy i niespokojny geniusz Sonny Rollins. Zasłynął śmiałym, charakterystycznym tonem i nieustannymi eksperymentami. Zmarł w wieku 95 lat w swoim domu w miejscowości Woodstock w stanie Nowy Jork. Rzeczniczka artysty Terri Hinte nie przekazała agencji Associated Press, jaka była przyczyna śmierci artysty. Stwierdziła jedynie, że przez ostatnich kilka lat był w dużej mierze przykuty do łóżka z powodu różnych problemów zdrowotnych.Sonny Rollins zaczął robić karierę pod koniec lat 40. ubiegłego wieku, jeszcze przed ukończeniem szkoły. We wczesnych latach nastoletnich został okrzyknięty muzycznym fenomenem za swoje umiejętności improwizacyjne. Później zdecydował na bardziej wyważoną karierę solową, w końcu eksperymentował między innymi z free jazzem. Sonny Rollins – legenda jazzuBył jednym z ostatnich żyjących mistrzów ery bebopu i – obok Johna Coltrane'a i Charliego Parkera – jednym z najbardziej wpływowych saksofonistów swoich czasów. Współpracował między innymi z Coltranem, Milesem Davisem czy Theloniusem Monkiem. Zagrał też w trzech utworach zespołu The Rolling Stones na płycie „Tattoo You”.Choć szybko zdobył ugruntowaną pozycję, Rollins nigdy nie był w pełni zadowolony ze swojej sztuki. Czasami robił sobie dłuższe przerwy w graniu – dobrowolne lub wymuszone przez pobyty w więzieniu, gdy walczył z uzależnieniem od heroiny, oddawał się też filozofii zen – a potem konsekwentnie przyjmował nowe, eklektyczne style. Zawsze mówił o sobie, że jest „w trakcie pracy”. Tłumaczył, że nie należy do artystów, którzy ograniczają się do jednego sposobu grania.Był też krytyczny do swojej sztuki. Przyznał, że samo słuchanie wad w jego starszych nagraniach było dla niego „męczące”. – Nie uważam się za muzyka, który nauczył się tyle, ile chciałby się nauczyć – mówił w 2007 roku w wywiadzie dla agencji AP.Jest laureatem trzech nagród Grammy, w tym za całokształt twórczości. Trzykrotnie wystąpił w Polsce, w 1980 roku na Jazz Jamboree w Warszawie oraz w 2004 i 2011 roku. Koncertował jeszcze w wieku 80 lat. Problemy z płucami sprawiły, że w 2014 roku wycofał się z aktywnego życia zawodowego.Pozostawił po sobie wiele nieopublikowanych nagrań. Stwierdził, że nie planuje pozostawiać instrukcji, co z nimi zrobić. – Po tym, jak opuszczę tę planetę, nie będę miał nic do powiedzenia na temat tego, co się dzieje, więc się tym nie martwię – mówił w 2020 roku w wywiadzie dla „New York Timesa”.Czytaj także: Mika Urbaniak: Tacie zawdzięczam wiarę w marzenia