Reżim Łukaszenki kontra naród. Ukraina widzi przyszłą demokratyczną Białoruś jako część Trójkąta Lubelskiego wraz z Polską i Litwą – oświadczył minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha po spotkaniu w Kijowie z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską. Była to jej pierwsza wizyta w stolicy Ukrainy. „W przyszłości widzimy wolną, demokratyczną Białoruś w Trójkącie Lubelskim obok Ukrainy, Polski i Litwy” – napisał Sybiha w serwisie X. Minister poinformował, że tematem rozmowy z Cichanouską było przeciwdziałanie zagrożeniom, które działania białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki stwarzają dla sąsiednich krajów.Zagrożenia ze strony reżimu Łukaszenki„Dużo uwagi poświęciliśmy bezpieczeństwu regionalnemu oraz przeciwdziałaniu zagrożeniom, jakie reżim Łukaszenki stwarza dla Ukrainy, Polski i państw bałtyckich” – podkreślił. Sybiha zapewnił, że Kijów „wyraźnie rozróżnia reżim Łukaszenki, który wciągnął Białoruś do rosyjskiej wojny, od narodu białoruskiego, który zasługuje na wolność”.Białoruscy ochotnicy po stronie UkrainySzef ukraińskiej dyplomacji zaznaczył też, że rządy Łukaszenki ponoszą „pełną współodpowiedzialność” za rosyjską agresję przeciwko Ukrainie. Podziękował przy tym białoruskim ochotnikom walczącym po stronie Ukrainy przeciwko Rosji. Według Sybihy podczas wojny zginęło ich ponad 90. Ukraiński minister poinformował o mianowaniu Jarosława Czornohora ambasadorem do spraw specjalnych ukraińskiego MSZ ds. relacji z białoruską opozycją demokratyczną. Przekazał też, że otrzymał od przedstawicieli białoruskiej opozycji nowy pakiet propozycji sankcyjnych wobec Mińska, który zamierza przedstawić na forum Unii Europejskiej.Archiwalne dokumentyNa zakończenie spotkania z Cichanouską Sybiha przekazał archiwalne dokumenty dyplomatyczne Ukraińskiej Republiki Ludowej i Białoruskiej Republiki Ludowej.„Dokumenty te świadczą, że nasze państwa utrzymywały bliskie relacje oficjalne i międzyludzkie jeszcze przed powstaniem Związku Radzieckiego” – podkreślił szef ukraińskiej dyplomacji.Czytaj również: Prowokacyjny pozew Kremla przeciw sąsiadom. Chce „chronić” prawa Rosjan