Chodzi o powołanie Zbigniewa Kapińskiego. Prezydent Karol Nawrocki powołał sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa Sądu Najwyższego; swoją funkcję sędzia obejmie w środę – przekazał rzecznik Rafał Leśkiewicz. Decyzja głowy państwa spotkała się z krytyką części prawicowych polityków. O tym, że prezydent powołał Kapińskiego na urząd I prezesa SN Leśkiewicz poinformował na poniedziałkowym briefingu w Pałacu Prezydenckim. Rzecznik zauważył, że prezydent zdecydował o wyborze Kapińskiego „mając przed sobą pięciu kandydatów” wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego.Samodzielna decyzja prezydentaRzecznik prezydenta był dopytywany przez dziennikarzy, czy prezydent konsultował swoją decyzję z politykami PiS i czy wziął pod uwagę sobotni wpis prezesa tej partii Jarosława Kaczyńskiego na X, w którym polityk ten zaznaczył, choć nie wskazując wprost nazwiska, że nie wyobraża sobie, aby to Zbigniew Kapiński został I prezesem SN, a także wcześniejszy krytyczny wpis b. szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.Leśkiewicz odparł, że prezydent sam podjął tę decyzję. Zapewnił przy tym, że prezydent czytał komentarze, które pojawiały się w przestrzeni medialnej.– Prezydent szanuje wypowiedzi każdego z polityków, konstruktywne wypowiedzi, bardzo też ceni i szanuje pracę naukową pana profesora Sławomira Cenckiewicza – tłumaczył rzecznik. Mimo to – zaznaczył – prezydent zdecydował, że Kapiński od 27 maja będzie I prezesem SN, uwzględniając jego cały dorobek zawodowy, postawę i dotychczasowe osiągnięcia w pracy sędziowskiej.Cenckiewicz uderza w prezydentaPo ogłoszeniu powołania nowego I prezesa SN Cenckiewicz napisał na platformie X, zwracając się do prezydenta: „Karolu Nawrocki, popełniłeś straszny błąd i nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu”. „Tłumaczyć dziś, że wówczas nic się nie stało, a Polska w 2026 r. musi mieć za »pierwszego sędziego« Rzeczpospolitej kogoś, kto dopuścił się takiego kłamstwa jak Kapiński – jest zwyczajnie niegodne i dla Polski bardzo złe” – napisał Cenckiewicz.Nawiązał w ten sposób do zarzutów, które w ostatnim czasie w przestrzeni medialnej formułowano wobec sędziego Kapińskiego. Dotyczyły one orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z sierpnia 2000 r. Wówczas sąd – w którego składzie zasiadał Kapiński – orzekł, że Lech Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb specjalnych PRL. Zdaniem Leśkiewicza dziś nie ma „żadnych wątpliwości”, co do tego, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. Przekonywał, że w sierpniu roku 2000 r. nie wszystkie dokumenty „wytworzone przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa” były znane i sąd apelacyjny nie dysponował wówczas wszystkimi dokumentami, o których wiemy dzisiaj. Zobacz także: Rzekomy pożar w mieszkaniu matki Nawrockiego. Będzie śledztwoKoniec kadencji Małgorzaty ManowskiejWe wtorek upływa kadencja obecnej I prezes SN dr. hab. Małgorzaty Manowskiej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, I prezesa SN powołuje prezydent na 6-letnią kadencję spośród 5 kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne SN. Na stanowisko I prezesa SN można być ponownie powołanym tylko raz.Procedura wyłonienia kandydatów na nowego I prezesa SN rozpoczęła się w lutym tego roku. Ze względu na brak potrzebnego kworum, kandydatów udało się wyłonić dopiero za trzecim podejściem. Łącznie więc procedura wyboru rozłożyła się na cztery dni, bowiem gdy trzeciego dnia udało się uzyskać wymagane kworum, posiedzenie przerwano ze względu na nieobecność jednego z potencjalnych kandydatów na I prezesa SN.Ostatecznie 27 lutego Zgromadzenie Ogólne SN przegłosowało kandydatury przedłożone prezydentowi. Byli to sędziowie: Paweł Czubik, Tomasz Demendecki, Zbigniew Kapiński, Aleksander Stępkowski i Mariusz Załucki. Wszyscy to sędziowie powołani do SN po zmianach w KRS w wyniku ustawy z 2017 r. Zobacz też: Sakiewicz ukarany przez prokuratora. Musi zapłacić 3 tysiące