Magdalena Biejat w „Pytaniu dnia”. Referendum w Krakowie zmanipulowane przez prawicę? – Z pewnością była to burzliwa kampania, w której było też dużo hejtu. Jednak ostatecznie to mieszkańcy zdecydowali. Podjęli taka decyzję, więc uważam, że niezależnie od tego jak przebiegała kampania, to należy uznać i uszanować ten wybór. Tak jak zrobił to prezydent Miszalski – mówiła Magdalena Biejat, wicemarszałkini Senatu w „Pytaniu dnia” Magdalena Biejat została zapytana przed redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz czy odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, to początek kłopotów polityków koalicji rządzącej we wszystkich dużych miastach w Polsce. Wicemarszałkini Senatu nie zgodziła się z tą tezą i wskazała, że jest to narracja PiS-u, który „chce ustawić referendum w Krakowie w skali ogólnopolskiej”.– Ja zacytuję naszą posłankę z Krakowa Darię Gosek-Popiołek: najważniejsze, żeby to (referendum) zostało w Krakowie i by mieszkańcy mogli podjąć decyzję o tym, jakiego chcą włodarza i jakiej chcą polityki. Należy skupić się na sprawach krakowskich, zamiast angażować całą Polskę i wszystkich polityków, którzy zjadą się do Krakowa, żeby prowadzić kampanię – podkreśliła polityczka.Czytaj więcej: „Hasło dnia” TVP.Info. Na czym polega referendum i skąd się wzięło?„Wybór trzeba uszanować”Biejat dodała, że „z pewnością była to burzliwa kampania, w której było też dużo hejtu”.– Jednak ostatecznie to mieszkańcy zdecydowali. Podjęli taką decyzję, więc uważam, że niezależnie od tego, jak przebiegała kampania, to należy uznać i uszanować ten wybór. Tak jak zrobił to prezydent Miszalski – wskazała gościni „Pytania dnia”.Czy referendum w Krakowie to sygnał ostrzegawczy dla koalicji rządzącej? Zdaniem Biejat, „nie”, ponieważ „kampania referendalna była przede wszystkim o Krakowie”.– Jednym z głównych zarzutów wobec prezydenta było stworzenie Strefy Czystego Transportu i budżet miasta. Ludzie, pytani w ankietach exit poll, wskazywali na bardzo lokalne sprawy i tematy, które popchnęły ich do tego, żeby zagłosować w tym referendum – przekonywała wicemarszałkini Senatu.Zobacz także: Referendum pogrążyło Miszalskiego. „To papierek lakmusowy komunikacji KO”Kandydat Lewicy na prezydentaDopytywana o kandydata Lewicy w wyborach na prezydenta Krakowa odparła, że partia ogłosi decyzję w „nadchodzących dniach”.– Tę decyzję podejmą też lokalne krakowskie struktury. Lewica zawsze startuje samodzielnie. Startowałam jako kandydatka Lewicy w wyborach prezydenckich. Jesteśmy osobną siłą polityczną. Prawica również nie idzie w jednym bloku. Jest kilka zgłoszonych kandydatur – odpowiedziała Biejat.Wicemarszałkini Senatu argumentuje samodzielny start kandydata, własnym doświadczeniem, które „pokazuje, że obywatele mobilizują się, kiedy mają realny wybór i daje im się szanse zagłosować zgodnie z własnymi przekonaniami”.– To wydarzyło się w 2023 roku, gdy szliśmy w bardzo konkretnych blokach: wyborcy mobilizowali się, głosując zgodnie ze swoimi przekonaniami. Dzięki temu udało się odzyskać władzę po ośmiu latach rządów PiS-u – podkreślił polityczka.Zobacz też: Referendum w Krakowie. Mieszkańcy zdecydowali o przyszłości prezydenta