Podcast „Pytanie tygodnia”. Mieszkańcy Krakowa zdecydowali w referendum o odwołaniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego. O wyniku głosowania w podcaście „Pytanie tygodnia” rozmawiali Karolina Opolska, Kamila Biedrzycka i Tomasz Sekielski. Prowadząca podcast Karolina Opolska pytała, czy zaskoczeniem była zarówno frekwencja, która okazała się wystarczająca, by referendum było ważne, jak i sam wynik głosowania.– Chyba nie. Wydaje mi się, że ta ostatnia prosta była już mało optymistyczna dla pana Miszalskiego. KO i pan prezydent Krakowa zrobili wszystko, aby to referendum przegrać. Myślę, że nie do końca było to wszystko dobrze przemyślane – oceniła Kamila Biedrzycka.„Taka jest w Polsce filozofia referendów”Tomasz Sekielski zwrócił uwagę na sposób prowadzenia kampanii referendalnych w Polsce. Jak mówił, politycy broniący się przed odwołaniem często nie zachęcają wyborców do udziału w głosowaniu, ale liczą na zbyt niską frekwencję.– Taka jest w Polsce filozofia referendów. W momencie, kiedy się bronisz, nie opłaca ci się mówić, żeby ludzie przyszli i głosowali, tylko opłaca ci się namawiać, żeby zostali w domu i – za przeproszeniem – olali referendum, licząc na to, że nie będzie odpowiedniej frekwencji – powiedział.Niedotrzymane obietnice i rosnące ceny biletówOpolska pytała też, czy prezydent Krakowa był aż tak źle oceniany przez mieszkańców.– Jeżeli nie spełnia się swoich obietnic z kampanii samorządowej, a jedną z głównych decyzji, z miejsca ogłoszonych, jest podniesienie cen biletów komunikacji miejskiej, to wśród krakowian raczej się poparcia nie zdobędzie – mówiła Biedrzycka. Jej zdaniem sprawa krakowskiego referendum jest także „papierkiem lakmusowym” komunikacji Koalicji 15 października i Koalicji Obywatelskiej.Czytaj również: Tragedia w Ząbkach. Zapadła decyzja w sprawie żłobka