Śledztwo redakcji Vot Tak. Mimo sankcji nałożonych po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę klub motocyklowy Nocne Wilki nadal aktywnie działa na terytorium Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Organizuje wydarzenia i szerzy prorosyjskie narracje i kłamstwa, między innymi dotyczące agresji na Ukrainę. Redakcja Vot Tak, rosyjskojęzycznego portalu i kanału TVP, przeprowadziła śledztwo, które pokazało, jak głęboko sięgają wpływy proputinowskiej organizacji. Nocne Wilki powstały jeszcze w czasach schyłku Związku Sowieckiego, w latach 80. ubiegłego wieku. Liderem jest 63-letni Aleksandr Załdostanow „Chirurg”, z którym chętnie fotografuje się zbrodniarz Władimir Putin. Dyktator wyznał kiedyś, że gdyby miał syna, chciałby, żeby był jak Załdostanow. Wręczył też hersztowi bandy liczne ordery, między innymi „Za powrót Krymu”. On sam chwalił się, że Putin jest jego „przyjacielem”.Klub motocyklowy jest regularnie wykorzystywany przez kremlowską propagandę. Promuje między innymi kult sowieckiego dyktatora Józefa Stalina, odpowiedzialnego za śmierć milionów ludzi, kultywuje pamięć żołnierzy Armii Czerwonej, pomijając ich liczne zbrodnie wojenne i udział w budowaniu reżimu totalitarnego. Ze spraw współczesnych popiera rosyjską agresję na Ukrainę.Od czasów nielegalnej aneksji Krymu i inwazji na Ukrainę Załdostanow jest objęty sankcjami USA i Kanady. Amerykański Departament Skarbu uznał, że Nocne Wilki były ściśle powiązane z rosyjskimi służbami specjalnymi i uczestniczyły w zajęciu Krymu jako część tak zwanych sił samoobrony. Motocykliści pomagali też rekrutować bojowników do walk w Doniecku i Ługańsku oraz pomagali przedstawicielom obalonego prokremlowskiego rządu Ukrainy w ucieczce do Rosji.Agresja Rosji na UkrainęPo pełnoskalowej agresji na Ukrainę w lutym 2022 roku członkowie klubu udzielali rosyjskim wojskowym pomocy humanitarnej, wkrótce na front wyruszył pierwszy ochotniczy oddział Nocnych Wilków, który wszedł w skład międzynarodowej brygady Piatnaszka.Na gang nałożono kolejne sankcje. Unia Europejska i Szwajcaria nakazały zamrozić majątek klubu, zaś obywatelom i firmom zabroniono finansowania Nocnych Wilków lub udostępniania im zasobów ekonomicznych, na przykład pomieszczeń, działek, sprzętu i techniki. Sam Załdostanow ma też zakaz wjazdu do UE i Szwajcarii.Członkowie gangu mogą jednak swobodnie przemieszczać się po krajach Wspólnoty oraz innych państw. Indywidualne sankcje obejmują bowiem tylko trzech członków. W maju pochodzący z między innymi z Serbii, Białorusi i Macedonii Północnej uczestniczyli w obchodach zakończenia II wojny światowej choćby w szwajcarskiej Bazylei czy Pradze ramię w ramię z rosyjskimi dyplomatami. Motocykliści po linii Kremla– Jesteśmy tutaj po to, żeby ludzie nie zapomnieli o przeszłości. Żeby nasze dzieci i wnuki wiedziały, kto nas wyzwolił. W ostatnich latach (po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę) nie jest nam w Europie łatwo, ale mamy nadzieję, że najtrudniejsze już za nami. Nie jesteśmy politykami – twierdził jeden z motocyklistów w skórzanej kamizelce z napisem „Rosja”, który odmówił podania swojego nazwiska.Słowa o apolityczności to kłamstwo. Nocne Wilki są organizację polityczną. Z udziałem motocyklistów w prawosławnej cerkwi Zmartwychwstania Chrystusa w Zurychu odprawiono nawet specjalne nabożeństwo „ku czci żołnierzy operacji specjalnej”, jak kremlowska propaganda nazywa agresję na Ukrainę. Sam Załdostanow zapowiedział niedawno, że w tym roku motocyklowe przejazdy odbędą się z rozmachem. Ma to być „grzmiąca parada przez Rosję, Moskwę i Sewastopol, Krym i Donbas, po linii frontu i po świecie”.„Naszym głównym zadaniem jest obrona prawdy historycznej. Wspieramy Rosję i naszych braci walczących na froncie. Występujemy przeciw rusofobii, dbamy o rosyjskie pomniki w Szwajcarii i ich bronimy, pielęgnujemy pamięć o naszej wspólnej historii” – powiedział Rolf Schaffler, szef szwajcarskich „Nocnych Wilków” i od niedawna posiadacz rosyjskiego paszportu, w wywiadzie dla portalu Russkij Mir.Nocny Wilki nawet w AustraliiRedakcja Vot Tak naliczyła co najmniej 23 aktywne filie Nocnych Wilków poza Rosją, z czego 13 znajduje się na terytorium Unii Europejskiej i Szwajcarii, które nałożyły na klub sankcje. Gang ma już filie również w Chinach, na Filipinach i w Australii. Niemal wszystkie chwalą się swoimi czynami i prowadzą kampanię propagandową w mediach społecznościowych, są też wykorzystywane przez rosyjskie placówki dyplomatyczne. Przypuszcza się, że filie zrzeszają łącznie kilkuset członków.W internecie działa też polska filia, choć nie jest oficjalnie zarejestrowana. Renegaci twierdzą, że występują przeciw „satanizmowi, faszyzmowi, homoseksualizmowi i krzywdzeniu niewinnych ludzi”. Liderem jest Dariusz Kaczmarczyk. To częsty gość kanału Wbrew Cenzurze, powiązanego z prorosyjskim politykiem i byłym posłem Mateuszem Piskorskim, oskarżonym o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin.Kaczmarczyk chwalił się między innymi wizytą w Mariupolu w 2023 roku. Zniszczone przez Rosjan miasta nazywał „ostatnim bastionem nazizmu w Donbasie” i twierdził – rzekomo powołując się na świadków – że „naziści z Azowa” dokonywali masowych mordów ludności cywilnej. Twierdził też, że podziemiach zakładów Azowstal zajmowali się kanibalizmem.Zbrodnie Rosji w UkrainieWpisując się w kłamliwą narrację Kremla, twierdził też, że Rosjanie nie mordują ludności cywilnej oraz nie porywają dzieci – co jest ludobójstwem w myśl prawa międzynarodowego – lecz je „ratują”. Ujawnił, że sam brał udział w tym przestępczym procederze, gdyż próbował wywieźć ukraińskiego chłopca do Moskwy, ale ta próba zakończyła się niepowodzeniem.Redakcja Vot Tak opisała też Łukasza Chrunika, wysłanego około 10 lat temu do Rosji księdza, który miał służyć w katolickich parafiach, gdzie brakuje księży. Obecnie jest on proboszczem dwóch parafii katolickich w obwodzie kaliningradzkim – w Gwardiejsku i Znamieńsku i chętnie obnosi się z symboliką Nocnych Wilków.W wywiadzie na kanale Jarosława Augustyniaka – byłego wiceprzewodniczącego prorosyjskiej partii Zmiana – duchowny, w kamizelce Nocnych Wilków z przypiętą wstążką św. Jerzego (jeden z symboli rosyjskiego imperializmu), opowiadał o swojej przyjaźni z rosyjskimi motocyklistami i o sympatii Rosjan wobec Polaków.Chrunik twierdzi, że rzadko spotyka się z Nocnymi Wilkami. Przekonywał, że w ubiegłym roku widział ich tylko raz, jednak dziennikarze Vot Tak znaleźli co najmniej cztery przypadki z ostatniego roku, kiedy uczestniczył w wydarzeniach kaliningradzkiego oddziału klubu. Ksiądz pojawił się nawet na imprezie obok Załdostanowa.***Łukasz Zaranek, autor artykułu, od lat śledzi sytuację w krajach byłego Związku Sowieckiego. Jego zainteresowania to przede wszystkim geopolityka oraz konflikty międzynarodowe.