Hipokryzja elementem wojny hybrydowej. Moskwa zapowiada skargę do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze przeciwko Litwie, Łotwie i Estonii. Zarzuca państwom bałtyckim „dyskryminację Rosjan”, ograniczanie użycia języka rosyjskiego i prześladowanie osób o prorosyjskich poglądach. Jednocześnie reżim prowadzi politykę wynarodowienia Ukraińców i niszczenia kultury na nielegalnie okupowanych terytoriach zajętych podczas bandyckiej napaści. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych twierdzi, że władze Litwy, Łotwy i Estonii „zabraniają” używania języka rosyjskiego, „przepisują historię” i prowadzą „karną politykę represji i zastraszania”.– Wszelkie próby rozwiązania sporów poprzez negocjacje okazały się bezowocne. Dlatego będziemy musieli oczywiście przenieść nasze roszczenia do sądów, odwołując się do głównego organu sądowniczego ONZ: Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości – oświadczył w rozmowie z dziennikiem „Izwiestia” przedstawiciel resortu.Niezależny rosyjski dziennik The Moscow Times podał, że skargi Rosji trafiły już do Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka i Wysokiego Komisarza OBWE ds. Mniejszości Narodowych. „Ministerstwo systematycznie działa na wszystkich dostępnych forach praw człowieka ONZ” – twierdził cytowany przedstawiciel zbrodniczego reżimu.„Posunięcie polityczne” KremlaSiergiej Ordżonikidze, były zastępca Sekretarza Generalnego ONZ, nazwał ruch Kremla „posunięciem politycznym”. – Trudno przewidzieć, kiedy i jak sprawa zostanie rozpatrzona. Po raz pierwszy w historii Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości nasz sędzia nie jest obecny – zauważył ekspert. Ocenił, że proces może trwać „latami”.Władimir Szapałow, zastępca dyrektora Instytutu Historii i Polityki Moskiewskiego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego, skomentował cytowany przez serwis Centrum Europy (dawniej Biełsat), że szanse na uwzględnienie pozwu Rosji przeciwko krajom bałtyckim są niewielkie.Reżim Władimira Putina od lat wykorzystuje narrację o „ochronie rosyjskojęzycznej ludności” jako narzędzie presji politycznej wobec państw byłego Związku Sowieckiego, do tego oskarża sąsiadów o „rusofobię” i łamanie praw mniejszości.Państwa bałtyckie odrzucają zarzutyWilno, Ryga i Tallinn konsekwentnie odrzucają zarzuty Moskwy. Wskazują, że ich polityka językowa jest zgodna z prawem europejskim i ma na celu ochronę języków narodowych oraz ograniczenie wpływów Kremla po rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.W ostatnich latach państwa bałtyckie zaostrzyły przepisy dotyczące używania języka rosyjskiego w edukacji i administracji publicznej, argumentując to względami bezpieczeństwa narodowego. Jednocześnie organizacje międzynarodowe nie uznały ich działań za systemowe prześladowanie rosyjskiej mniejszości.Prześladowania prowadzi natomiast Rosja. Porywanie przez reżim Putina ukraińskich dzieci jest w myśl prawa międzynarodowego ludobójstwem. Do tego dochodzi wywożenie i niszczenie ukraińskich dóbr kultury. Powszechne jest też choćby wykorzystywanie rosyjskiej mniejszości w krajach bałtyckich do prób destabilizowania sytuacji w krajach byłego Związku Sowieckiego, nie tylko w państwach bałtyckich, ale również choćby w Mołdawii, Gruzji czy Armenii. Reżim Putina próbuje też fałszować historię i forsuję kłamliwą tezę, że agresja wobec państw bałtyckich ramię w ramię z III Rzeszą Adolfa Hitlera była „wyzwalaniem”.Hybrydowa agresja PutinaW ramach wojny hybrydowej Kreml posuwa się do licznych aktów agresji wobec państw bałtyckich, należących do NATO. Należą się do nich przypadki sabotażu, szpiegowania czy stwarzania zagrożenia w ruchu lotniczym i morskim poprzez zagłuszanie systemów GPS.Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości rozstrzyga spory między państwami zgodnie z prawem międzynarodowym i wydaje opinie doradcze. Jego jurysdykcja jest opcjonalna. Ponadto nie dysponuje środkami umożliwiającymi bezpośrednie egzekwowanie orzeczeń, te leżą po stronie zwaśnionych stron.Po agresji Rosji na Ukrainę państwa bałtyckie ograniczyły wjazd Rosjanom i rozpoczęły burzenie sowieckich pomników – symboli zniewolenia. W tym kontekście rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło władze Łotwy, Litwy i Estonii o „rusofobię”. Rzeczniczka Maria Zacharowa oskarżyła USA i Unię Europejską o wspieranie „antyrosyjskiej kampanii państw bałtyckich”.Ostatnio Duma Państwowa i Rada Federacji zatwierdziły ustawę znacząco rozszerzającą uprawnienia reżimu do użycia sił zbrojnych za granicą. Ustawa ta zezwala prezydentowi na użycie armii w celu „ochrony obywateli Rosji” w przypadku „ich aresztowania, zatrzymania, postępowania karnego lub innego postępowania” za granicą.Rosja szykuje nową wojnę?Rozszerzenie uprawnień Putina nastąpiło po serii ostrzeżeń ze strony państw NATO, że Kreml przygotowuje się do wojny z jednym lub kilkoma państwami europejskimi. Szef niemieckiego wywiadu BND mówił o ryzyku rosyjskiej prowokacji w państwach bałtyckich, wywołanej aneksją Krymu. W lutym tego roku duński wywiad stwierdził, że Rosja jest zdolna do wywołania wojny na dużą skalę w Europie w ciągu pięciu lat.Szef czeskiego kontrwywiadu generał Michal Koudelka ocenił w poniedziałek, że Rosja nie jest obecnie w stanie przeprowadzić inwazji na taką skalę jak pełnoskalowa agresja na Ukrainę w 2022 roku. Znacznie bardziej prawdopodobna jest – według niego – próba zaatakowania jednego z państw NATO, na przykład któregoś z krajów bałtyckich. Podobnych ostrzeżeń ostatnio padało więcej.Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła, że publiczne groźby Rosji wobec państw bałtyckich są całkowicie niedopuszczalne. „Niech nie będzie wątpliwości. Groźba wobec jednego państwa członkowskiego to groźba wobec całej Unii. Rosja i Białoruś ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność za drony zagrażające życiu i bezpieczeństwu ludzi na naszej wschodniej flance. Europa odpowie jednością i siłą” – napisała na portalu X. Dodała, że Unia Europejska „będzie nadal wzmacniać bezpieczeństwo wschodniej flanki poprzez silną zbiorową obronę i gotowość na każdym poziomie”.***Łukasz Zaranek, autor artykułu, od lat śledzi sytuację w krajach byłego Związku Sowieckiego. Jego zainteresowania to przede wszystkim geopolityka oraz konflikty międzynarodowe.