„Zgodnie z przepisami”. Samolot EasyJet z egipskiej Hurghady do Luton w Wielkiej Brytanii został przekierowany do Rzymu po tym, jak w bagażu pasażera znaleziono pracujący powerbank. Przewoźnik poinformował, że odbyło się to „w ramach środków ostrożności”. Pasażer wtorkowego lotu EZY2618 z Hurghady do Luton, już w czasie podróży, poinformował załogę, że przenośna ładowarka znajduje się w luku bagażowym samolotu.Ostatnio wiele linii lotniczych zaostrzyło przepisy dotyczące powerbanków, często wymagając, aby urządzenia były przechowywane w bagażu podręcznym ze względu na ryzyko zapalenia się baterii litowo-jonowych. W tym przypadku nie było żadnych problemów z urządzeniem, ale to niewielkie pocieszenie dla podróżnych.Pilot wykonał ostry skrętDane z serwisu FlightRadar24, śledzącego ruchy samolotów, pokazują, że Airbus A230 znajdował się na wysokości 36 tys. stóp (około 13 km). Po niemal trzech godzinach lotu pilot wykonał nad Morzem Adriatyckim ostry skręt i 20 minut później wylądował bezpiecznie na lotnisku Fiumicino. Dalszy lot odbył w środę.– Samolot wylądował bezpiecznie, a pasażerowie rutynowo opuścili pokład. Zapewniliśmy zakwaterowanie w hotelu i posiłki tam, gdzie były dostępne. Ponieważ niektórzy pasażerowie pozostali na lotnisku, otrzymali napoje i przekąski – przekazał rzecznik linii EasyJet.Zapewnił, że bezpieczeństwo pasażerów i załogi jest priorytetem firmy. – Chcielibyśmy przeprosić wszystkich pasażerów za wszelkie niedogodności spowodowane zmianą trasy i dalszym opóźnieniem – podkreślił.BBC podała, że zgodnie z regulaminem EasyJet powerbanki można przewozić na pokładzie samolotów wyłącznie w bagażu podręcznym, jednak ich „używanie jest zabronione” i „nie wolno ich używać do ładowania innych urządzeń”. Każdy pasażer może mieć maksymalnie dwa takie urządzenia, koniecznie odpowiednio zabezpieczone.Samolot spłonął po awarii powerbankuW marcu Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego, agencja ONZ, wprowadziła nowe ograniczenia dotyczące powerbanków. W ostatnim czasie doszło bowiem do kilku incydentów. W listopadzie ubiegłego roku na międzynarodowym lotnisku w Melbourne mężczyzna zaczął płonąć, gdy znajdujący się w jego kieszeni powerbank zapalił się. Pasażer doznał oparzeń nogi i palców.W styczniu ubiegłego roku na pokładzie samolotu Airbus A321ceo linii Busan Air w Korei Południowej wybuchł pożar, w którym trzy osoby odniosły lekkie obrażenia. Ustalono, że prawdopodobną przyczyną było uszkodzenie izolacji wewnątrz powerbanku. Czytaj także: Myśliwiec kontra UFO. „Załoga nie mogła wykrztusić słowa”