Wyniki dalekie od wymarzonych. Debiutujący w miniony weekend w kinach film „Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu” zarobił w samej Ameryce Północnej 82 mln dolarów. Dzięki temu, zgodnie z przewidywaniami, produkcja zajęła pierwsze miejsce w tamtejszym box offisie. Sukces jest jednak słodko-gorzki, bo to równocześnie najgorszy debiut kasowy filmu z serii „Gwiezdne wojny”, odkąd w 2012 r. prawa do franczyzy przejął koncern Disney. Siedem lat minęło od premiery ostatniego pełnometrażowego filmu z uniwersum „Gwiezdnych wojen”. Fani franczyzy w końcu mogli wrócić do kin, a na pierwszy ogień – kolejne widowiska są już w fazie przygotowań – trafiła kontynuacja historii opowiadanej wcześniej w trzech sezonach serialu „The Mandalorian”.Choć część widzów narzekała, że nowa produkcja mogłaby równie dobrze zostać pokazana jako kilka odcinków kolejnego sezonu serialu, film w reżyserii Jona Favreau nieźle poradził sobie w Ameryce Północnej i został liderem weekendowego zestawienia box office’u. W trakcie przedłużonego z powodu święta Memorial Day weekendu produkcja zarobiła 102 mln dolarów. Wynik standardowego weekendu od piątku do niedzieli wyniósł 82 mln dolarów. Na całym świecie film zgromadził już 165 mln dolarów – wynika z danych portalu Box Office Mojo.„Gwiezdne wojny” zwalniająWynik filmu „Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu” wywołuje jednak mieszane reakcje. Z jednej strony ponad 100 mln dolarów wpływów podczas premierowego weekendu to wynik robiący wrażenie. Z drugiej – to najsłabsze otwarcie kinowe filmu z serii „Gwiezdne wojny” od czasu przejęcia marki przez Disneya. Dotychczas najgorszym debiutem mógł „pochwalić się” film „Han Solo: Gwiezdne wojny – historie”, który później stał się pierwszą kinową produkcją tej franczyzy przynoszącą straty.Dla nowego widowiska pocieszeniem może być fakt, że jego budżet był niemal o połowę niższy niż w przypadku części wcześniejszych odsłon serii. Pozytywne są także pierwsze reakcje widzów, którzy obejrzeli film w kinach. Kluczowym testem dla produkcji będzie jednak drugi tydzień wyświetlania i to, jak duży spadek frekwencji zanotuje po premierowym weekendzie.Czytaj także: „Wesele” odczytane na nowo. Wyjątkowy spektakl w Teatrze Telewizji