Miszalski: Dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa. Nieoczekiwany zwrot podczas liczenia głosów w referendum w Krakowie. Mieszkańcy decydowali o przyszłości prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa. O wszystkim zdecydowała frekwencja – oficjalnie ogłoszono, że Miszalski zostanie odwołany, natomiast rada jednak pozostanie. Za odwołaniem ich głosowało odpowiednio 97,3 proc. i 95,3 proc. uczestników referendum. Justyna Habrajska, przewodnicząca Komisji ds. Referendum, ogłosiła, że frekwencja w przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego wyniosła 29,99 procent, w przypadku rady miasta – 29,97 procent. Żeby referendum w sprawie odwołania prezydenta było ważne, do urn musiało pójść 27 procent uprawnionych do głosowania. W przypadku rady miasta ten wskaźnik był nieco wyższy – nieco ponad 30 procent.Zgodnie z przepisami, frekwencja w dniu referendum musi wynosić nie mniej niż 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze odwoływanego organu. W przypadku prezydenta liczba ta wynosi 158 555 wyborców (w głosowaniu 21 kwietnia 2024 roku w II turze wyborów prezydenta Krakowa wzięło udział 264 257 osób, które oddały głosy na kartach ważnych). W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792 wyborców (w głosowaniu 7 kwietnia 2024 roku w wyborach Rady Miasta Krakowa wzięły udział 299 652 osoby, które oddały głosy na kartach ważnych).Nowy prezydent Krakowa – kiedy wybory?Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa zarządzi Prezes Rady Ministrów w terminie do 90 dni od dnia referendum. Oznacza to, że odbędą się najpóźniej w sierpniu, a ewentualna II tura we wrześniu. Do czasu wyłonienia nowego prezydenta miastem zarządzałby osoba wskazana przez premiera, który też zarządza wybory przedterminowe. Komisarz ma zostać wyznaczony w ciągu 7 dni.Aleksander Miszalski został prezydentem Krakowa w wyniku II tury wyborów w kwietniu 2024. Dzięki poparciu Koalicji Obywatelskiej uzyskał 133 703 głosy. Jego kontrkandydat, radny, były poseł Platformy Obywatelskiej i przedsiębiorca Łukasz Gibała otrzymał 128 269 głosy.Zadłużanie miasta, kolesiostwoInicjatorzy referendum, określający się jako grupa obywateli niezwiązanych z polityką, zarzucają Miszalskiemu: między innymi zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Krytykują również politykę transportową, w tym sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.Miszalski w ostatnich tygodniach mówił dziennikarzom, że zdaje sobie sprawę z popełnionych błędów. Zgłaszał też kolejne korekty w polityce miasta. Wśród nich były na przykład likwidacja premii dla członków zarządów spółek miejskich i obniżenie wynagrodzenie dla członków rad nadzorczych tych spółek. Miszalski podkreślał również, że to nie on, a poprzednia władza odpowiada za wysokości tych premii i wynagrodzeń. Zapowiedział także między innymi zmianę zasad strefy czystego transportu.Miszalski: Dziękuję za udział w referendumPo ogłoszeniu nieoficjalnych wyników Miszalski oświadczył, że z szacunkiem przyjmuje wyniki referendum. „Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni” – napisał prezydent w mediach społecznościowych.„Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem” – przyznał prezydent.„Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno – żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki. Dziękuję za ten wspólny czas. I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa” – napisał Miszalski.W przeszłości w Krakowie była już inicjatywa referendum odwołującego włodarza miasta – w 2016 roku przeciwnicy chcieli odwołać z urzędu Jacka Majchrowskiego. Do głosowania nie doszło, ponieważ inicjatorowi akcji – Łukaszowi Gibale i jego zwolennikom – nie udało zebrać się wystarczającej liczby podpisów pod wnioskiem o organizację referendum.Czytaj także: Nie będzie prezydenckiego referendum. Jest decyzja Senatu