Minister Siwiec w „Pytaniu dnia”. Po fałszywym alarmie pożarowym strażacy weszli do domu matki prezydenta Karola Nawrockiego. W mediach zawrzało. Między innymi ten temat poruszyła red. Aleksandra Pawlicka w programie „Pytanie dnia”. – Cuchnie mi na odległość intrygą. Mieliśmy już do czynienia z takimi sytuacjami w Polsce. Nagrywano ludzi w restauracjach. Były podsłuchy, publikowania e-maili. Jesteśmy bardzo blisko wyborów i to mi cuchnie tego typu prowokacją – komentował minister Marek Siwiec, szef kancelarii Sejmu. Aleksandra Pawlicka dopytywała, jak groźne są prowokacje dotyczące fałszywego alarmu w sprawie rzekomego pożaru w mieszkaniu należącym do rodziny prezydenta Karola Nawrockiego.– Cuchnie mi na odległość intrygą. Mieliśmy już z takimi sytuacjami do czynienia w Polsce. Nagrywano ludzi w restauracjach. Były podsłuchy, publikowania e-maili. Jesteśmy bardzo blisko wyborów i to mi cuchnie tego typu prowokacją – ocenił Marek Siwiec.Siwiec: Capi mi wyboramiPadło pytanie, kto zyskuje na tego typu incydentach. – Zyskują ci, których zaatakowano. Dzisiaj prezydent poprzez atak na mieszkanie jego matki. To dość ohydne, ponieważ czynność, która ma charakter rutynowy, staje się nagle przedmiotem bardzo zjadliwej krytyki politycznej. Capi mi to wyborami – komentował szef kancelarii Sejmu.– Bardzo tracimy jako społeczeństwo, które miało zaufanie do służb. Straż pożarna w naszym bardzo szalonym świecie jest jak niedotykalna jakość, którą wszyscy szanują i chwalą. Dziś straż pożarna zbiera w „palnik” za to, że weszła do mieszkania w dobrej wierze? – zastanawiał się minister. Ziobro nadal w USAW trakcie rozmowy poruszono także temat ucieczki Zbigniewa Ziobry do USA. – To ohydna i bezczelna ingerencja w polskie sprawy – podkreślił Siwiec.– To był rodzaj „wykradzenia” tego obywatela wraz z rodziną. Jeśli w to wszystko zaangażowane byłyby tajne służby PiS, ok... tylko bym pozazdrościł. Wygląda na to, że mogły w tym maczać ręce służby dużego państwa. To już mi się mniej podoba – dodał minister.Pawlicka dopytała na koniec, jak Siwiec określiłby relacje Polski z USA. – To relacja bardzo dojrzałych sojuszników. To relacja na poziomie wojskowym. To dojrzali sojusznicy, którzy mają za sobą wspólnie przelaną krew. To bardzo dużo. To bardzo ważne. Ale... z sojuszem jest jak z każdą relacją. Trzeba o nią dbać, „podlewać ją” i budować – zakończył.Czytaj też: „Sprawdzamy”. Politycy tworzą sztuczną rzeczywistość z pomocą AI