Pojednanie budzi kontrowersje. Co najmniej cztery tysiące osób zebrało się w niedzielę w Brnie w południowo-wschodnich Czechach, aby zaprotestować przeciwko odbywającemu się w mieście zjazdowi Niemców sudeckich. Przemawiał między innymi były prezydent Czech Milosz Zeman, który podnosił, że Niemcy sudeccy byli integralną częścią ruchu nazistowskiego. Podczas wiecu Zeman przypomniał, że w ostatnich wyborach międzywojennych w czechosłowackich Sudetach ludzie licznie głosowali na partię niemiecką. – Organizację Niemców sudeckich założyli byli naziści i przez cały czas występowali przeciwko czeskim interesom narodowym – mówił były prezydent.Podkreślił, że „potwornością jest, iż zjazd odbywa się w Brnie”. Do zebranych zaapelował, aby w zbliżających się wyborach nie głosowali na polityków, którzy wyrazili zgodę na organizację zlotu w tym mieście.Politycy krytykują zjazdEurodeputowana z Komunistycznej Partii Czech i Moraw Katerzina Koneczna pokazała kartkę z symbolicznym rachunkiem za straty w czasie niemieckiej okupacji. – Jak zapłacicie, to uwierzę, że o pojednaniu myślicie poważnie – stwierdziła.Politycy ze współtworzącej koalicję rządową partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) zarzucali Niemcom sudeckim, że podważają suwerenność Republiki Czeskiej i jej porządek prawny. Uczestnicy protestu skandowali także między innymi: „Nie potrzebujemy pojednania, wracajcie do Rzeszy!”.Protest przeciwko zjazdowi zorganizowała w historycznym centrum Brna inicjatywa o nazwie Obrona Narodu 2, która nawiązuje do nazwy antyhitlerowskiego ruchu czechosłowackich oficerów z 1939 roku. Niemieckie Ziomkostwo obradowało na odległych od centrum o dwa kilometry terenach wystawowych, na które postronne osoby nie miały wstępu.Wspólne stanowisko po rozmowie telefonicznej wystosowali prezydenci Czech i Niemiec Petr Pavel i Frank-Walter Steinmeier. Podkreślili, że kraje łączą dziś wyjątkowo bliskie i silne relacje.„Doceniamy drogę pojednania, którą nasze narody przeszły po mrocznym i bolesnym rozdziale historii. Wierzymy, że wydarzenia w Brnie będą przebiegały w duchu zrozumienia, szacunku i partnerstwa” – napisano w komunikacie.Zobacz także: Polska wycieczka utknęła na wyspie. Zignorowała ostrzeżenia MSZWystąpienie premiera BawariiNiedziela była najważniejszym dniem zjazdu, tego dnia przemawiał między innymi premier Bawarii Markus Soeder. – Zaproszenie do Brna ma znaczenie historyczne, to naprawdę wyjątkowa chwila. Ludzie doświadczyli wielkich represji i nieludzkiego traktowania w okresie nazizmu. Z drugiej strony doszło tu również do wypędzenia. Obie strony przeżyły straszne rzeczy – mówił polityk z landu, do którego po II wojnie światowej trafiło najwięcej Niemców z Czechosłowacji. Soeder zaprosił Czechów na kolejny zjazd Ziomkostwa do Monachium.W niedzielę przyznano również najważniejsze wyróżnienie Ziomkostwa – Nagrodę Karola IV. Jej laureatem został 90-letni Milan Uhde, były dysydent, dramaturg i polityk, były przewodniczący izby poselskiej czeskiego parlamentu, który wspierał organizację zjazdu w Brnie. Ten zwolennik pojednania z Niemcami stracił w czasie wojny 18 członków rodziny.Trzy tygodnie po zakończeniu II wojny światowej, 30 i 31 maja, Brno musiało opuścić około 19,5 tys. Niemców. Było to tak zwane dzikie wysiedlenie, któremu towarzyszyły akty przemocy. Śmierć w tym marszu poniosło prawdopodobnie około 1,7 tys. Niemców, według historyków sudeckoniemieckich liczba ofiar była wyższa.Zobacz też: USA udostępniają akta nazistów. Niemcy się z tym nie spieszą