Dramatyczna akcja ratunkowa. Co najmniej jedna osoba zginęła w wyniku katastrofy budowlanej na Filipinach. Zawalił się wielopiętrowy apartamentowiec, który był jeszcze w budowie. Na miejscu trwa dramatyczna akcja ratunkowa, bo – jak podkreślają służby – liczy się każda godzina. Poszukiwanych jest 20 osób. Do katastrofy doszło w mieście Angeles na północ od stolicy kraju, Manili. Poszukiwane osoby to pracownicy budowy.Wiadomo, że 24 osoby zdołały wydostać się z miejsca katastrofy o własnych siłach lub zostały uratowane przez służby.Katastrofa budowlana na Filipinach. Strażacy z psami szukają rannychRatownicy przyznali, że słyszeli spod gruzów głosy kolejnych ludzi. Akcja nie jest jednak prosta, bo ofiary znajdują się pod ciężkimi betonowymi płytami i pogiętymi stalowymi elementami. Ogromną rolę odgrywa także czas – im więcej mija go od katastrofy, tym mniejsze są szanse na odnalezienie żywych osób. Poszkodowanych szukają między innymi strażacy ze specjalnie wyszkolonymi psami.Przyczyny katastrofy będą badać śledczy. Wiadomo jednak, że do dramatu doszło po potężnej burzy z wichurami, która nawiedziła miasto.Z dokumentów wynika, że inwestor otrzymał pozwolenie na budowę w Angeles City 9-piętrowego apartamentowca, ale budowano jeszcze 10., piętro z przeznaczeniem na basen.CZYTAJ TEŻ: Gigantyczny lodowiec może się zawalić. Władze monitorują sytuację