„Rozmowy (nie)wygodne” w TVP Info. Po kim ma w sobie tyle ciepła i miłości do ludzi? Jak dziękuje za dobry los? Czy kiedykolwiek się denerwuje? O rodzinie, pomocy chorym, seniorom i wykluczonym, a także o tym, jak ważne jest przebaczenie, pojednanie i dążenie do kompromisu w rozmowie z Mariuszem Szczygłem opowiedziała Jolanta Kwaśniewska, pierwsza dama RP w latach 1995-2005, założycielka fundacji „Porozumienie Bez Barier” i... teściowa piosenkarza Kuby Badacha. Gościnią „Rozmów (nie)wygodnych” Mariusza Szczygła była Jolanta Kwaśniewska – Pierwsza Dama RP w latach 1995-2005, założycielka fundacji „Porozumienie Bez Barier”. Prowadzący program zwrócił uwagę, że jest ona bardzo ciepłą osobą. Dodopytywał, po którym z rodziców odziedziczyła tę cechę.– Myślę, że po obu, bo o moja mateńka była najcieplejszą mamą świata. Mam jeszcze dwie siostry, więc mama zrezygnowała z pracy i wychowywała trzy dziewczynki – byłyśmy takie ukochane i wytulone, z tego względu, że tata był taką silną osobowością i miał potworne dzieciństwo – mówiła była pierwsza dama.Jolanta Kwaśniewska: Tata widział mordy na WołyniuWspomniała przy tym o trudnej przeszłości swojego ojca, która zdeterminowała jego charakter. – Mój tata pochodził z rodziny kresowej, z Wołynia. Widział i przeszedł mordy na Wołyniu, jego rodzina została – siostra z mężem, z córką – zamordowana, spalona w stodole. Kolejna siostra była zesłana na Sybir, jedno z dzieci tam zmarło, szwagier został zamordowany w Ostaszkowie, tata przeszedł cały szlak 2. Armii Wojska Polskiego jako 15-latek – wskazała.Czytaj także: „Słowo mnie wzrusza”. „Piasek” uwielbia być nudziarzem– Myślę, że on w sobie miał bardzo dużo takich potwornych widoków, ale pochodził z takiej rodziny, gdzie była taka afirmacja życia, że życie jest piękne. Tata mówił: „wojna zabrała mi możliwość kształcenia”, więc nas popychał: „Musicie. To, co wam zawsze zostanie, to wykształcenie” – dodała.W życiu trzeba iść na kompromisyPojawił się też temat trudów kampanii wyborczych, w których towarzyszyła Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. – Po wyborach w 1995 roku, trudnych wyborach, potwornej kampanii, jednak przez te 10 lat udało się mężowi dzięki temu, że nigdy nie powiedział o nikim takiego grubego słowa, nikogo nie obraził, starał się ludzi wokół siebie skupiać, jednać wokół ważnych spraw, my byśmy w życiu nie osiągnęli tego, co udało się osiągnąć przez te 10 lat – NATO, Unii Europejskiej, konkordatu, konstytucji, bo mąż był przecież szefem komisji konstytucyjnej – wspominała Kwaśniewska.– Koncyliacyjne podejście i słowo, którego w Polsce bardzo nie lubimy i które ma fatalne konotacje, czyli kompromis, zgniły kompromis, kompromis jest czymś, co jest potrzebne w naszym życiu niezwykle – jest fundamentem życia – stwierdziła.Była pierwsza dama przyznała, że scena polityczna mocno się zbrutalizowała. – Nie mogę oglądać telewizji, nie oglądam programów politycznych – kiedyś byłam od tego uzależniona – bo to u mnie powoduje takie rozchwianie serca. Nikt nie słucha siebie wzajemnie. Nie możemy w ten sposób funkcjonować, to jest niewyobrażalne – komentowała. – Z przerażeniem myślę o kolejnych wyborach, bo to takie opluwanie się, to takie obrzucanie się błotem powoduje, że ludzie wzajemnie do siebie nie mają szacunku – podkreśliła Kwaśniewska.Czytaj również: Zaangażowanie społeczne Anny Dymnej. „Nie będę wyć, tylko działamy”