Na rowerze przemierzy Amerykę. Polski ksiądz mieszkający i pracujący w Niemczech chce przejechać jeden z najtrudniejszych wyścigów kolarskich świata i zebrać pieniądze na pomoc dzieciom – informuje portal dw.com. 41-letni ks. Paweł Nowak w mediach społecznościowych przedstawia się jako Pastor on Bike. Pochodzi z Dębicy, święcenia kapłańskie przyjął w Tarnowie, doktorat zrobił na KUL-u. Od 2014 roku jest kapłanem w Niemczech – w diecezji Hildesheim, która obejmuje m.in. część Bremy.16 czerwca ks. Paweł wyruszy w jeden z najtrudniejszych wyścigów kolarskich świata – Race Across America (RAAM) – w kategorii solo mężczyzn. Będzie pierwszym księdzem katolickim i piątą osobą z Polski, która ruszy w tym morderczym maratonie.Trzy pasma górskie, dwie pustyniePrzed ks. Pawłem 4800 kilometrów, 52 tys. metrów przewyższenia i dwanaście dni prawie bez snu. Codziennie chce przejechać 450 kilometrów.Zobacz też: Nowa zbiórka. Łatwogang przejedzie Polskę roweremTrasa, która rozpoczyna się na zachodnim wybrzeżu w stanie Kalifornia i kończy na wschodnim, w New Jersey, prowadzi przez trzy pasma górskie, dwie pustynie i Wielkie Równiny. Kapłan zabierze ze sobą trzy rowery – „jeden bardziej na góry, drugi uniwersalny i jeszcze rower aero, głównie na długie proste” – wylicza. Na niebieskiej koszulce startowej Pawła są trzy flagi: polska, niemiecka i amerykańska. Jednak najbardziej rzuca się w oczy kolorowy napis „Trauerland” („Kraina Smutku”). To dla tego stowarzyszenia z Bremy, które nieodpłatnie pomaga dzieciom, młodzieży i młodym dorosłym po stracie bliskiej osoby. Ks. Paweł chce zebrać dla nich podczas wyścigu 26 tys. euro. – odpowiednio do roku kalendarzowego.Jak ŁatwogangPierwszą zbiórkę rowerową Paweł Nowak wymyślił na długo przed Łatwogangiem, który wyruszył z Zakopanego do Gdańska, aby zebrać pieniądze na terapię ośmioletniego Maksa.U Pawła zaczęło się od „everestingu” w czerwcu 2023 roku. Dla chorej na serce Antosi przejechał setki kilometrów, uzyskując sumę przewyższeń, które odpowiadają wysokości najwyższej góry świata – Mount Everest. Udało się zebrać ponad 18 tys. złotych.Potem było „serce dla Kacperka” – ks. Paweł przejechał non stop bez snu tysiąc kilometrów, rysując na mapie Polski swoim śladem przejazdu serce. Zajęło to 50 godzin.Czytaj również: Zaangażowanie społeczne Anny Dymnej. „Nie będę wyć, tylko działamy”Dla kolejnej organizacji pomagającej ciężko chorym dzieciom z Bremy objechał diecezję Hildesheim (1200 km). Potem jeszcze dla Filipka objechał Polskę (ponad 3600 km), a dla hospicjum dziecięcego pojechał z Bremy do Rzymu na spotkanie z papieżem.Kilka dni później jechał już w kolarskim maratonie Race Around Austria, objeżdżając Austrię (2200 km) w niecałe pięć dni. Zbierał wtedy datki dla fundacji pomagającej dzieciom chorym na raka.Wszystkie akcje można było śledzić na kanałach społecznościowych ks. Pawła Nowaka. Tak będzie i tym razem podczas maratonu kolarskiego przez Amerykę. – Nie jestem ekstremalnym sportowcem, nie trenuję profesjonalnie. Po prostu jeżdżę na rowerze – powtarza ks. Paweł.