Podejrzane kartele lub bojówki. Samolot kolumbijskiej policji został ostrzelany z broni maszynowej niedługo po stracie z lotniska Aguas Claras w Ocaña. Trzech z czternastu znajdujących się pokładzie funkcjonariuszy zostało rannych. Pilot zdecydował o kontynuowaniu lotu i bezpiecznie dotarł do Bogoty. O dramatycznym wydarzeniu, które miało miejsce w piątek 22 maja w północno-wschodniej Kolumbii, poinformowała stacja Cadena Tres. Samolot Beechcraft 1900D należący do kolumbijskiej policji wystartował z lotniska Aguas Claras w gminie Ocaña. Na jego pokładzie znajdowało się czternastu funkcjonariuszy – czterech członków załogi i dziesięciu pasażerów. Niedługo po starcie samolot został ostrzelany z broni maszynowej. Część pocisków trafiło maszynę, raniąc trzech policjantów. Na szczęście obrażenia te nie zagrażały żuciu mundurowych. Pilot zdecydował, że powrót na lotnisko może oznaczać narażenie się na kolejny ostrzał, więc kontynuował lot do Bogoty. Ranni policjanci trafili do szpitalaPo dotarciu do stolicy, służby ratownicze przewiozły rannych policjantów do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie wiadomo, kto stoi za atakiem na policyjny samolot. Stacja Cadena Tres zwraca uwagę, że w regionie Catatumbo działają grupy zbrojne, takie jak skrajnie lewicowi partyzanci z Narodowej Armii Wyzwolenia (ELN), frakcje dysydenckie nieistniejących już Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) czy kartel narkotykowy Clan del Golfo. Czytaj także: Samolot pełen żołnierzy runął na ziemię. Dramatyczna akcja ratunkowa