Białoruska myśl wojskowa. Alaksandr Łukaszenka zarządził walkę z nadmierną musztrą w białoruskim wojsku. Dyktator wskazał na potrzebę specjalizacji sił zbrojnych, a także na własne negatywne wspomnienia z czasów służby w sowieckiej armii. Alaksandr Łukaszenka zarysował, co wypada zmienić w wojsku, podczas ceremonii ślubowania nowych rekrutów.– Minister obrony, Sztab Generalny i wszyscy generałowie otrzymali zadanie wyeliminowania nadmiernej musztry w armii. Musimy wyszkolić specjalistów w wojsku, którzy potrafią obsługiwać sprzęt, posługiwać się bronią, są silni duchem i ciałem oraz sprawni fizycznie – oświadczył białoruski dyktator.Dodał, że trzeba „wyszkolić naszych młodych mężczyzn, aby byli silni fizycznie, aby powrócili do życia cywilnego jako prawdziwi mężczyźni i aby opanowali skomplikowaną broń, którą dysponuje nasza armia”.Łukaszenka wspomina sowiecką armięŁukaszenka wskazał także na własne trudne doświadczenia z czasów służby w sowieckim wojsku. – Najtrudniejsze były dla mnie nadmierne ćwiczenia. Plac apelowy, plac apelowy… Szkolenie musztry było na pierwszym miejscu – wspominał.Dyktator podkreślił jednak, że „to nie znaczy, iż będziemy się kogokolwiek bać podczas ćwiczeń czy na polu bitwy”. – Wręcz przeciwnie. Nie powinniśmy się nikogo bać; niech oni boją się nas. Ale zawsze będziemy żywi, zdrowi i wolni od kontuzji, jeśli będziemy ostrożni, uważni i przezorni – tłumaczył.Zgodnie z twierdzeniami Łukaszenki z kwietnia, białoruska armia liczy obecnie 70 tysięcy żołnierzy z możliwością zmobiliwania nawet pół miliona rezerwistów.Zobacz też: Białoruś ćwiczy użycie broni jądrowej. Rosja chce ją wciągnąć w wojnę