„Przegapiłem znak”. Influencer z Ukrainy Andrij Gawryliw pochwalił się w mediach społecznościowych wycieczką w Tatry. Wielkie oburzenie wywołał fakt, że samochodem wjechał na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, nad Morskie Oko. Został ukarany mandatem, ale jego wysokość budzi spore wątpliwości. W piątek wieczorem na profilu instagramowym Andrij Gawryliw pochwalił się wycieczką nad Morskie Oko. Dojechał tam swoim ekskluzywnym samochodem – Chevroletem Corvette. Influencer z Ukrainy wjechał autem pod Morskie Oko„Jesteśmy pierwszymi ludźmi w historii, którzy wjechali samochodem nad Morskie Oko. To było jedno z miejsc, do których chcieliśmy dotrzeć podczas tej podróży i wszyscy znajomi oraz przyjaciele mówili, że nad Morskie Oko nie da się dojechać autem. Myślałem, że po prostu nie ma tam drogi, bo to góry i Corvette'a tam nie przejedzie" – napisał.Pod jego postem nie brakowało głosów oburzenia. W kolejnym wpisie Ukrainiec dodał: „Przegapiłem znak, że to rezerwat przyrody, bo po prostu nie wiedziałem, że nie można tam jeździć samochodem”. Przeprosił i uzupełnił także, że wracając został zatrzymany przez policję i ukarany mandatem w wysokości 100 złotych i dodatkowo 8 punktami karnymi. Zaskakiwać może wysokość mandatu. Gdyby influencer zdecydował się na podróż w dwie strony e-busem TPN zapłaciłby co najmniej 20 złotych więcej. Informację o zdarzeniu potwierdziła zakopiańska policja. Rzecznik Roman Wieczorek powiedział PAP, że taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od 20 do 5 tys. zł. Dodał, że interweniujący policjanci zdecydowali o nałożeniu mandatu w wysokości 100 zł.Premier domaga się konsekwencjiNie można jednak wykluczyć, że to dopiero początek kłopotów Gawryliwa. „Wyczyn” influencera rozsierdził bowiem premiera Donalda Tuska. „Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” – oświadczył szef polskiego rządu, we wpisie na platformie X. Służby błyskawicznie zareagowały na wpis Donalda Tuska. „Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją” – poinformował na X szef MSWiA Marcin Kierwiński. Oznacza to, że influencer ma opuścić Polskę i zapewne służby dopilnują, aby zrobił to jak najszybciej. Zobacz także: Patoinfluencer podejrzany o gwałt pedofilski. Służby nie mogą go namierzyć