Pokłosie katastrofy sprzed roku. Prawie rok po katastrofie w Szwajcarii, kiedy lodowiec Birch runął na wioskę Blatten, kolejny lodowy gigant z tej samej alpejskiej doliny grozi częściowym zawaleniem. Lokalne władze monitorują sytuację na bieżąco. Lokalne władze poinformowały, że dane satelitarne i obserwacje terenowe wykryły w ostatnich miesiącach „izolowane zapadnięcia” i inne „anomalie” na alpejskim lodowcu Oigschtchummun. Język lodowca stopniowo przesuwa się, co budzi obawy, że lód i gruz mogą dotrzeć do drogi między Blatten a Fafleralp.Zagrożenie zawaleniem lodowca w AlpachOgromne osuwisko i pole gruzu powstałe w wyniku zawalenia się lodowca Birch, które uwolniło tony skał i lodu do doliny Loetschental, sfotografowane rok po tym, jak osuwisko zniszczyło wioskę w Blatten w Szwajcarii.Glacjolodzy i urzędnicy uważnie śledzą Oigschtchummun, który znajduje się zaledwie kilka kilometrów od lodowca Birch i zniszczonej wioski. Obszar ten jest w dużej mierze niezamieszkany.Miejscowość Blatten w południowej Szwajcarii w znacznej mierze znalazła się pod gruzami po tym, jak w ubiegłym roku zawalił się potężny lodowiec. Na szczęście wioskę udało się wcześniej ewakuować, ale mimo tego jedna osoba jest uznana za zaginioną.Chociaż skala zagrożenia pozostaje niejasna, wnioski wyciągnięte z ubiegłorocznej katastrofy skłoniły do wzmożonego nadzoru.Regularnie przeprowadzano loty rozpoznawcze, a 9 maja specjaliści zbadali lodowiec za pomocą specjalnych czujników, aby stworzyć szczegółowy model wysokości. 13 maja zainstalowano kamerę stacjonarną, aby umożliwić ciągłą obserwację. Władze zapowiadają, że dane zostaną przeanalizowane w nadchodzących tygodniach, a pełna ocena ryzyka zostanie oceniona do końca maja. Czytaj także: Lodowiec nigdy nie topniał tak szybko. „Myślałem, że uszkodził się sprzęt”